• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Niedochrzczeńcy?

    Krystyna Witkowska

    |

    GN 48/2007

    dodane 03.12.2007 19:59

    Z wielką przykrością w tak dobrym piśmie przeczytałam artykuł Franciszka Kucharczaka „Niedochrzczeńcy” (GN nr 46).

    Zdarza się to nawet renomowanym księżom. Decyzja tego rodzaju nie dla wszystkich jest łatwa, a sposób jej interpretacji przez autora jest niezgodny z nauką Kościoła wzywającego do miłości bliźniego. W wielu wypadkach pomocna dłoń i dobre słowo dobrego pasterza mogłyby skłonić odchodzącego do refleksji.
    Jeżeli chodzi o chrzest dzieci żyjących w rodzinach obojętnych religijnie, to należy przede wszystkim pamiętać, że chrzest daje dziecku łaskę uświęcającą i oddaje je pod opiekę Ducha Świętego. Znane mi są wypadki, kiedy właśnie dziecko przyczyniło się do rozpalenia wiary rodziców. Bywają dzieci, które, chowane w bardzo religijnej rodzinie, odchodzą od Kościoła i w ogóle od wiary, ale są dzieci, które, chowane w środowisku marginesu społecznego, wchodzą na drogę niebieską.

    Od redakcji
    Szanowna Pani,
    Dziękuję za list. Pozwolę sobie jednak wyjaśnić, że to, co napisałem, jest zgodne z praktyką duszpasterską Kościoła, ta zaś wynika z doktryny chrześcijańskiej. Katechizm Kościoła Katolickiego mówi na temat chrztu dzieci tak: „Chrzest dzieci ze swej natury wymaga katechumenatu po-chrzcielnego. Nie chodzi tylko o późniejsze nauczanie, lecz także o konieczny rozwój łaski chrztu w miarę dorastania osoby” (1231). I dalej: „Aby mogła rozwijać się łaska chrztu, potrzebna jest pomoc rodziców” (1255).

    Jak pewnie Pani wie, od początków chrześcijaństwa chrzest z reguły był poprzedzany katechumenatem, czyli długim przygotowaniem. Katechumen musiał poznać naukę Chrystusa i jasno zadeklarować pragnienie przyjęcia chrztu. Ponieważ w przypadku chrztu małych dzieci katechumenat nie jest możliwy, sakramentu tego udziela się pod warunkiem owego „katechumenatu po-chrzcielnego”. Proszę zwrócić uwagę na sformułowanie katechizmu, że nie chodzi tylko o nauczanie, ale o „konieczny rozwój łaski chrztu”. Tego za rodziców – bez ingerencji nadprzyrodzonej – nikt nie zrobi. Natomiast jeśli rodzice jawnie lekceważą sobie praktyki kościelne, łaska chrztu może zostać podeptana w zalążku.

    Wspomina Pani, że z Kościoła odchodzą nie tylko ludzie niepraktykujący, lecz również księża. Niezupełnie. Prawie nigdy nie zdarza się, żeby księża, rzucając kapłaństwo, robili to dlatego, że chcą się wypisać z Kościoła. Przeciwnie – oni zwykle bardzo chcą być w Kościele, ale jeszcze bardziej chcą na przykład się ożenić. Albo kontestują nauczanie Kościoła, bo nie podoba im się coś w teologii. Ci ludzie zwykle pozostają w Kościele.

    Pozdrawiam Panią serdecznie,
    Franciszek Kucharczak

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    Zachowane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół