• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Gorący temat

    Gabriela I., Katowice

    dodane 14.06.2005 14:41

    Sprawa, którą chciałabym poruszyć, może wydawać się mało ważna lub też przesadzona. Zbliża się lato, wakacje i upały, których doświadczyliśmy wszyscy już w ostatnich dniach maja. W kościele na niedzielnej Mszy też „żar się leje”.

    Część pań, i to w różnym wieku, odziana jest w garderobę przypominającą raczej stroje kąpielowe, niektóre nawet dość skromne. Chcę tu zaznaczyć, że nie jestem przesadnie konserwatywna i sama posiadam kilka takich kreacji. Do kościoła jednak nie wybieram sie z gołym pępkiem czy dekoltem na plecach, zakłóconym jedynie kilkoma centymetrami tasiemki (ewentualnie jedno i drugie – co też się zdarza). I to nie ze względu na przyzwoitość czy nieprzyzwoitość – nie mnie to oceniać. Z szacunku dla miejsca, współobecnych, a przede wszystkim Pana Boga.

    Ostatnio w „Gościu” publikowany jest Przewodnik po Mszy Świętej, przybliżający nam jej znaczenie i sens. To ważne, byśmy wiedzieli, po co jesteśmy, ale myślę, że ważne jest także to – jak jesteśmy. Bo przecież niezależnie od temperatury celebrans ubrany jest w odpowiednie szaty liturgiczne, a nawet podczas największych upałów ministranci nie występują w szortach i hawajskich koszulach!

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    Zachowane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół