• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Gdzie siedzi leń?

    ks. Tomasz Jaklewicz

    |

    GN 14/2009

    dodane 03.04.2009 12:58

    Wielki Post 2009 - lenistwo Wbrew pozorom, nie tylko na tapczanie. Leniwy zniechęca się trudnościami, marnuje czas, talenty, ostatecznie życie. Duchowe lenistwo, zwane acedią, prowadzi do głębokiego smutku, a nawet do nienawiści do własnej wielkości.

    Pewnie pamiętamy wiersz Jana Brzechwy o leniu, który nic nie robi cały dzień. „Nie poszedł do szkoły, bo mu się nie chciało,/ Nie odrobił lekcji, bo czasu miał za mało,/ Nie zasznurował trzewików, bo nie miał ochoty,/ Nie powiedział »dzień dobry«, bo z tym za dużo roboty,/ Nie napoił Azorka, bo za daleko jest woda,/ Nie nakarmił kanarka, bo czasu mu było szkoda…”.

    Skąd my to znamy? „Żeby mi się tak chciało, jak mi się nie chce”. Słyszałem kiedyś takie powiedzenie. Zapamiętałem je i czasem sobie powtarzam. Okazji nie brakuje. Można to zdanie uznać za ratunkową modlitwę w chwili, gdy atakuje nas lenistwo. W Ogrodzie Oliwnym sami Apostołowie zostali pokonani przez znużenie. W godzinie największej próby nie potrafili czuwać ze swoim Mistrzem na modlitwie, posnęli. „Duch wprawdzie ochoczy, ale ciało słabe” (Mt 26,41) – powiedział do nich Jezus. Zastanawiam się, ile razy musiałby wypowiedzieć te słowa pod moim adresem?

    Nie szukaj wymówek
    Czym jest lenistwo? To utrwalona postawa niechęci do wysiłku fizycznego, umysłowego lub duchowego. To zabijanie czasu, który jest mi dany. Oczywiście chyba każdy człowiek miewa takie momenty, w których kompletnie nic mu się nie chce. Trudno wtedy od razu mówić o grzechu. Bywamy przepracowani, zmęczeni, zniechęceni… To jest ludzkie, mamy prawo tak się czuć. Grzech zaczyna się wtedy, gdy jakaś wewnętrzna czy zewnętrzna trudność skutecznie odwodzi człowieka od działania, które powinien podjąć. Słowo „powinien” jest tutaj szczególnie ważne. Im ważniejsza jest powinność, od której człowiek się wymawia, tym większa jest jego wina. Im poważniejszy jest opuszczony obowiązek, tym cięższy grzech. „Nie szukaj wymówek, gdy masz spełnić swój obowiązek” (Syr 10,26) – podpowiada biblijny mędrzec. Zgrzeszyć można nie tylko myślą, słowem, uczynkiem, ale także zaniedbaniem. W przypowieści o Sądzie Ostatecznym (Mt 25,31–46) stojący po lewej stronie Pasterza usłyszeli zarzut, że nie zrobili tego, co powinni byli zrobić (nie nakarmili głodnych, nie napoili spragnionych itd.).

    Dlaczego tego nie zrobili? Może dlatego, że im się nie chciało, albo tak byli zajęci swoimi sprawami, że utracili zdolność dostrzegania innych. Lenistwo jest zawsze jakąś formą ucieczki od miłości bliźniego lub zdrowej miłości siebie samego. Wiara uczy, że praca nie jest karą za grzechy, ale zasadniczym powołaniem człowieka. W biblijnym opisie stworzenia człowieka mowa jest o tym, że Bóg powierzył ludziom ziemię, aby mieli o nią staranie i przez swoją pracę panowali nad nią. Raj nie był krainą leniuchów, zadaniem Adama było uprawianie rajskiego ogrodu. Praca jest nie tylko koniecznością związaną ze zdobywaniem środków do życia. Katolicka nauka społeczna mocno podkreśla godność ludzkiej pracy. Praca ma być drogą rozwoju człowieka, służbą na rzecz innych i udoskonalaniem świata. Ta myśl obecna jest w Jezusowej przypowieści o talentach, które powinniśmy pomnażać. Sługa, który zakopał swój talent, został zganiony za zmarnowanie danej mu szansy.

    «« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    Zachowane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół