• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Fatima z Luksemburga

    Jacek Dziedzina, zdjęcia Henryk Przondziono

    |

    GN 27/2007

    dodane 04.07.2007 12:06

    Wszyscy tu wiedzą, że są dwie Fatimy. Jedna w Portugalii, druga w Luksemburgu. Po wojnie sami Luksemburczycy sprowadzili Królową Pokoju do swojego księstwa. Dziś, raz w roku, miasteczko Niederwiltz podbijają imigranci portugalscy. I świętują z ocalałymi Luxembourgois.

    Niederwiltz... Niederwiltz… wiesz, gdzie to może być? – nasz przypadkowy informator zakłopotany drapie się po głowie i pyta kolegę. – Niederwiltz… Niederwiltz… Nie, nic tu takiego nie ma – podpowiada jego towarzysz. Próbuję pomóc panom i rzucam hasła: kościół, pielgrzymka… – A! Fatima? – koledzy czują się pewniej. – To tutaj, za tym zakrętem – śmieją się wyraźnie wyluzowani. Okazuje się, że oficjalna nazwa niższej części miasteczka Wiltz jest mniej znana niż potoczna Fatima… Nic dziwnego. Następnego dnia mała społeczność przeżyje prawdziwy najazd 15 tysięcy pielgrzymów. Jak co roku, w uroczystość Wniebowstąpienia Pańskiego, Niederwiltz zamieni się w małą Portugalię. Bo chociaż to nie Portugalczycy sprowadzili tutaj „swoją” Królową, to oni przede wszystkim przychodzą dziś do sanktuarium „Fatimy na emigracji”. Rodowici Luksemburczycy współorganizują pielgrzymkę i towarzyszą nowym mieszkańcom księstwa.


    To Luksemburczycy sprowadzili Matkę Bożą Fatimską do swojego księstwa. Dziś głównie portugalscy imigranci sprawiają, że sanktuarium żyje. W procesji bierze udział 15 tysięcy pielgrzymów.


    Wojna i obietnica



    Co roku w święto Wniebowstąpienia tysiące pielgrzymów gromadzą się pod luksemburską Fatimą






    Barwy Luksemburga i Portugalii tworzą bogatą mozaikę. Na czele procesji idzie abp Fernand Franck (na zdjęciu drugi z prawej)


    «« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    Zachowane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół