• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Zasady konserwacji sumienia

    dodane 02.04.2007 14:47

    WIELKI POST 2007 - KATECHEZA VII Król Salomon słynął z mądrości, a jednak zgłupiał. Ten, który wystawił Bogu wspaniałą świątynię, zaczął na stare lata palić kadzidełka bożkom. Jego sumienie jakby się zacięło. Co robić, aby uniknąć podobnej katastrofy?

    Pan Jezus zwraca uwagę na niebezpieczeństwo uszkodzenia sumienia. Napomina: „Światłem ciała jest oko. Jeśli więc twoje oko jest zdrowe, całe twoje ciało będzie w świetle. Lecz jeśli twoje oko jest chore, całe twoje ciało będzie w ciemności. Jeśli więc światło, które jest w tobie, jest ciemnością, jakże wielka to ciemność!” (Mt 6, 22–23). Sumienie, jak każdy delikatny instrument, wymaga odpowiedniej troski i konserwacji. Katechizm Kościoła stwierdza, że wychowywanie sumienia jest zadaniem całego życia.

    Ty jesteś tym człowiekiem
    Człowiek ciągle doświadcza niszczącej siły grzechu. Groźba znieczulenia sumienia nie omija nikogo, nawet ludzi wyrobionych duchowo. Niezwykle pouczająca jest historia grzechu króla Dawida.
    Był człowiekiem wewnętrznie uczciwym, pobożnym i prawym. Kiedy jednak wpadł w sidła namiętności, jego sumienie przestało działać. Cudzołóstwo z piękną Batszebą pociągnęło za sobą kolejne grzechy. Kiedy Batszeba poczęła syna, król usiłuje zatrzeć ślady swojego grzechu. Posługuje się kłamstwem, intrygami, a kiedy te nie przynoszą efektu, ucieka się do zbrodni.

    W białych rękawiczkach zabija Uriasza, męża Batszeby. Grzech odbiera mądremu królowi zdrowy rozsądek, zaślepia go, uruchamia prymitywny mechanizm obronny. Konieczny jest wstrząs sumienia. Prorok Natan przychodzi do pogubionego króla i opowiada mu „neutralną” przypowieść o bogaczu, który dotkliwie skrzywdził biednego człowieka. Dawid słusznie oburza się na bogacza. „Winien jest śmierci” – woła. Wtedy Natan wypowiada słowa, które budzą z letargu królewskie sumienie. Słowa ostre jak miecz: „Ty jesteś tym człowiekiem”. Sumienie ruszyło. Dawid uznaje swój grzech, odrzuca kłamstwo, wraca do prawdy. Układa przejmujący Psalm 51. Czego uczy ta historia? Po pierwsze tego, że nawet bardzo wrażliwe sumienie może się zaciąć, że nie ma jakiejś stuprocentowej ochrony przed utratą moralnej orientacji. Nie należy nigdy ufać własnej sile. Nawet pokonane pokusy, liczne zwycięstwa w walce z grzechem nie gwarantują dożywotniej sprawności sumienia. Po drugie, kiedy utracimy tak jak Dawid zdolność oceny samych siebie, kiedy w tryby sumienia dostanie się piasek grzechu, który je skutecznie zablokuje, konieczna jest pomoc z zewnątrz. Nie da się wyciągnąć z bagna samemu, ciągnąc się za włosy. Niezbędny jest prorok (spowiednik, przyjaciel, bliski), który powie mi: „Ty jesteś tym człowiekiem!”.

    Od prymitywu do dojrzałości
    Dojrzewanie sumienia włączone jest w cały proces wychowania człowieka. W kształtowaniu sumienia istotną rolę odgrywają czynniki psychologiczne. Wiele zależy od środowiska, w którym człowiek wzrasta – rodziny, szkoły, autorytetów, mass mediów itd. Dziecko dokonuje wartościowania, kierując się zasadą przyjemności. Dobrem jest to, co sprawia przyjemność, złem to, co sprawia przykrość, ból. W prymitywnej formie sumienia dominuje poczucie winy, lęk przed karą, zło jest pojmowane głównie jako przekroczenie zakazu. Elżbieta Sujak akcentuje, że najważniejszym procesem jest „wyzwolenie się sumienia spod zasady dobrego samopoczucia”. Istotną rolę odgrywa uznanie autorytetów, rezygnacja z buntu, z dążenia do anarchicznego nieskrępowania, uznanie zależności od prawa. Człowiek stopniowo uczy się wartościowania. Jest coraz bardziej świadomy granic, których naruszać nie wolno. Uczy się akceptacji własnej winy. Dojrzałość sumienia oznacza, że człowiek nie szuka już winnych zła na zewnątrz, ale w sobie.

    Zaakceptowana wina staję się skruchą, która rodzi pragnienie naprawy krzywdy i przemiany siebie samego. W człowieku rozbudza się stopniowo dążenie do dobra. Pokonywaniu nieuchronnych rozczarowań służy odkrycie prawdy, że tylko Bóg jest dobry. On jest źródłem i pełnią dobra. Nie należy lekceważyć psychologicznych aspektów dojrzewania sumienia. Stara zasada mówi bowiem, że łaska buduje na naturze. Nie można jednak wszystkiego sprowadzić do psychologii. Sumienie to przecież tajemnica działania Bożego w nas. Ostateczny kształt sumieniu nadaje wiara religijna.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    Zachowane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół