• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Sumienie pod krzyżem

    dodane 12.03.2007 10:36

    WIELKI POST 2007 - KATECHEZA IV My odbieramy słuszną karę za nasze uczynki – wyznał łotr ukrzyżowany obok Jezusa. Uznał swój grzech. Jego sumienie ruszyło w ostatniej chwili

    Dobry Łotr pozwolił, aby ruszyło go sumienie. Pozwolił, aby ukazało mu wielkość zła, jakie popełnił. Nie uciekał przed prawdą. Odważnie wyznał ją publicznie. Zgodził się ponieść konsekwencje swych grzesznych czynów. To są wszystko trudne wybory dokonywane pod wpływem sumienia.

    Księża skarżą się, że podczas spowiedzi penitenci coraz częściej nie podają liczby ciężkich grzechów, że próbują się usprawiedliwiać, minimalizować grzech. Zdarza się, że ktoś wyznaje grzech, dodając, że on w tym nie widzi nic złego, ale wymienia uczynek, bo tak każe Kościół.

    Niejeden spowiednik usłyszał od klękającego przy kratkach konfesjonału: „Ja właściwie nie mam grzechów. Nikogo nie zabiłem, niczego nie ukradłem...”. Coraz częściej grzechy ciężkie traktowane są jak lekkie, a lekkie w ogóle lekceważone. Coraz częściej można usłyszeć tłumaczenie, że ktoś nie chodzi do spowiedzi, bo nie widzi powodu, aby przed jakimś człowiekiem wyznawać swoje grzechy.

    Historia Dobrego Łotra pokazuje, jak ważne jest uczciwe spojrzenie na wielkość popełnionego zła i przyznanie się do niego nie tylko przed Bogiem, ale także przed człowiekiem. Złoczyńca wyznał swoje grzechy nie tylko Jezusowi, ale również ludziom, których skrzywdził. Dlatego usłyszał z ust Jezusa obietnicę tak niezwykłą i dającą nadzieję wszystkim grzesznikom.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    Zachowane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół