• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Skrzynka pytań

    ks. Tomasz Jaklewicz religia@goscniedzielny.pl

    |

    GN 01/2007

    dodane 08.01.2007 09:26

    Cykl: Filary wiary Nasz cykl „Filary wiary” sprowokował Czytelników do zadawania pytań. Najwięcej dotyczyło eschatologii, czyli spraw ostatecznych. Ktoś napisał, że czuje niedosyt po „Gościowej” katechezie poświęconej tej tematyce. To normalne. Zawsze będziemy pytać o te sprawy.

    Nie da się ich do końca wytłumaczyć. Nadzieja daje nam oparcie, ale nie rozprasza mroku tajemnicy. Z tym musimy się pogodzić. Oczywiście nadzieja potrzebuje uzasadnienia, ale nasze słowa muszą być pokorne i świadome swoich ograniczeń.

    W Składzie Apostolskim prawda o zmartwychwstaniu i Sądzie Ostatecznym przedstawiona jest w słowach: „stamtąd przyjdzie sądzić żywych i umarłych”. O ile umarli powstający z grobu nie nastręczają wierzącym żadnych wątpliwości, to „żywi” są jakby zaprzeczeniem „procedury Sądu Ostatecznego”, gdyż dano człowiekowi raz umrzeć, a potem sąd. Skąd więc ten zwrot „sądzić żywych” znalazł się w zestawieniu prawd, których uczy Kościół?

    Trzeba pogratulować dociekliwości autorowi pytania – panu Józefowi z Bielska-Białej. Zwrot „sądzić żywych i umarłych” pojawia się w Biblii. Znajdujemy go np. w 2 Tm 4,1: „Zaklinam cię wobec Boga i Chrystusa Jezusa, który przyjdzie sądzić żywych i umarłych…” (także: Dz 10,42; Rz 14,9; 1 P 4,5). Szerzej na ten temat pisze św. Paweł: „To bowiem głosimy wam jako słowo Pańskie, że my, żywi, pozostawieni na przyjście Pana, nie wyprzedzimy tych, którzy pomarli. Sam bowiem Pan zstąpi z nieba na hasło i na głos archanioła, i na dźwięk trąby Bożej, a zmarli w Chrystusie powstaną pierwsi. Potem my, żywi i pozostawieni, wraz z nimi będziemy porwani w powietrze, na obłoki naprzeciw Pana, i w ten sposób zawsze będziemy z Panem” (1 Tes 4,15–17). Apostoł, pisząc te słowa, podzielał przekonanie pierwszego pokolenia chrześcijan, że powtórne przyjście Pana (Paruzja) nastąpi szybko – za ich życia. Najwyraźniej zakłada on, że ci, których Paruzja zastanie za życia na ziemi, nie doświadczą śmierci, ale zostaną w jakiś sposób odnowieni i wprowadzeni do wspólnoty zbawionych. Wśród ojców Kościoła i teologów zdania są podzielone. Jedni twierdzą, że sprawiedliwi, których zastanie drugie przyjście Chrystusa, nie umrą, lecz że ich ciało od razu zostanie przemienione na chwalebne (m.in. św. Augustyn). Inni twierdzą, że wszyscy ludzie przy końcu świata umrą i dopiero potem zmartwychwstaną (m.in. św. Tomasz z Akwinu). Kościół nie rozstrzygnął definitywnie tej kwestii. Widocznie nie jest to rzecz aż tak istotna. Nie wiemy, czy ci, którzy doczekają za życia powtórnego przyjścia Chrystusa, będą musieli przejść przez śmierć, czy nie. Pewne jest, że sąd dotyczy wszystkich bez wyjątku. Biblijny zwrot „sądzić żywych i umarłych” podkreśla przede wszystkim powszechny zasięg Sądu Ostatecznego.

    ks. Tomasz Jaklewicz
    Pytania można kierować listownie na adres redakcji z dopiskiem „Filary wiary” lub e-mailem na adres religia@goscniedzielny.pl

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    Zachowane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół