• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Papież w więzieniu

    Ostatnia deska ratunku - (z cyklu wielkopostnego Siedem słów z krzyża)

    |

    GN 10/2006

    dodane 04.03.2006 21:40

    Płock. Więźniowie zbierają się na dużej sali. Są nieufni, otępiali. To spęd, jeszcze jedna impreza, na którą ich zwołano. – Nagle wszedł Jan Paweł II i… rozbił tę atmosferę – opowiada świadek spotkania Jan Grossfeld.

    – Papież oderwał się od obstawy i wszedł między więźniów, ściskając ich i obejmując. A mnie dotknęła wtedy ogromnie ważna rzecz. Co się dzieje z więźniami? Mówią: jesteśmy niewinni.

    A przecież większość jest winna i to bardzo poważnie. Ja widziałem ich twarze: byli zdumieni, że ktoś Taki przyszedł do nich. Bo oni, choć udają, że są niewinni, uważają się w gruncie rzeczy za margines społeczeństwa, za nic.

    Wielu więźniów zobaczyło swój grzech. Klękali i płakali. Niektórzy przeżyli prawdziwe nawrócenie. Do dziś opowiadają o spotkaniu bardzo pokornego człowieka.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    Zachowane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół