• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Idą dobre czasy

    ks. Tomasz Jaklewicz

    |

    GN 01/2005

    dodane 03.01.2005 20:28

    Zegary na kościelnych wieżach odmierzają godziny. Przypominają,że mija czas...i jednocześnie się wypełnia. Zmierza do wieczności, jak rzeka do morza. Z każdą sekundą jestem bliżej Celu.

    Początek nowego roku. Przeglądamy zużyte kalendarze. Jak ten czas szybko leci – mruczymy pod nosem. Widzimy wyraźniej niż zwykle, że przemijamy. Wiele dni ­­– może większość – tak podobnych do siebie. Przy niektórych datach widnieją zakreślenia, wpisy: egzamin z polskiego, urodziny Zbyszka, wyjazd do Koszalina… Czasu nie da się zawrócić.

    365 dni nowego roku przed nami. Co przyniosą? Jeden z moich znajomych, emerytowany proboszcz, wchodząc do zakrystii, wygłasza za każdym razem sakramentalną kwestię: „idą, ale ciężkie czasy!”. Uśmiecha się przy tym znacząco, co świadczy o tym, że więcej w tym ironii niż proroctwa. Czas przed nami pozostaje niewiadomą. Czeka na zapełnienie treścią. Życiem, miłością, pracą, cierpieniem…
    Człowiek przeżywa czas różnie w różnych momentach życia. Wszystko zależy od tego, czym go wypełnia. „Czas jest za wolny dla tych, którzy czekają; za szybki dla tych, którzy się boją; za długi dla tych, którzy się smucą; za krótki dla tych, którzy się radują, a dla tych, którzy kochają, czas jest wiecznością” (Henry Van Dyke).

    Czas – to słowo wieloznaczne. Inaczej mówi o nim fizyk, inaczej biolog, jeszcze inaczej filozof lub historyk. Czy teologia ma coś do powiedzenia na ten temat? Tak, bo wiara pomaga widzieć całą rzeczywistość. Widzieć pobożnie, czyli po Bożemu. Także czas.

    «« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    Zachowane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół