• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Furtka dla Bożej łaski

    ks. Tomasz Jaklewicz

    |

    GN 52/2009

    dodane 23.12.2009 10:38

    Kiedy małżonkowie modlą się wspólnie, budują nie tylko więź z Bogiem, ale i z sobą. Gdy rodzice modlą się z dziećmi, dają im więcej niż najlepsi katecheci. Najtrudniejszy jest pierwszy krok. Można zacząć od prostego „Ojcze nasz”.

    Bożena i Tadek (25 lat po ślubie, trójka dzieci): „Kiedy się modlimy, jest lepiej między nami. Najczęściej to dziesiątek Różańca wieczorem. Modlitwa to furtka, przez którą może spłynąć łaska Boża. A bez Boga w małżeństwie ani rusz”. Elżbieta i Jacek (23 lata po ślubie, dwójka dzieci): „Już w narzeczeństwie modliliśmy się razem, żeby nam się udało. Wzięliśmy na serio obietnicę Jezusa »Jeśli dwaj z was na ziemi zgodnie o coś prosić będą, to wszystkiego użyczy im mój Ojciec, który jest w niebie«. Uwierzyliśmy w moc tych słów. Po ślubie modliliśmy się razem, ale nieregularnie. Aż jakieś 10 lat temu kupiliśmy książeczkę na Adwent z propozycjami codziennych rozważań i modliliśmy się codziennie z jej pomocą. Tak się nam to spodobało, że zostało do dziś”.

    Módl się, mniejsza o to, jak
    Dlaczego modlitwa w rodzinie jest ważna? Bo modlitwa w ogóle jest ważna. Jeśli się modlę, to znaczy, że traktuję Boga na serio, jako Kogoś, komu na mnie zależy i dlatego mogę Mu się zwierzyć ze wszystkiego. Bez modlitwy, wiara stygnie, w końcu umiera. Modlitwa nie jest celem samym w sobie, jej celem jest zawsze Bóg, a owocem – lepsze życie, siła w zmaganiach ze słabością. Ludzie często pytają: „Jak się modlić?”. Najprostsza odpowiedź: „tak, jak potrafisz”. Różańcem, litanią, koronką, Psalmami, słowem Bożym, ale też swoimi słowami, milczeniem, zmęczeniem, powtarzanymi wezwaniami: „szukam Cię”, „Jezu, przyjdź, pomóż, ratuj”, „Dziękuję, za to, że…”, a nawet zaśnięciem na adoracji. Pan Bóg nie czeka na piękne słowa, raczej na znak, że o Nim pamiętamy, że nie chcemy wszystkiego załatwiać sami. Szczerość i wierność (wytrwałość) – to dwie najważniejsze cechy modlitwy.

    – Podstawą jest zawsze modlitwa osobista. To jest punkt wyjścia dla wspólnej modlitwy małżonków i modlitw z dziećmi – podkreśla ks. Jarosław Ogrodniczak, prowadzący rekolekcje dla rodzin. – Zauważyłem, że małżonkowie najlepiej uczą się modlitwy od innych małżonków. Na naszych rekolekcjach w czasie adoracji jest taki moment, kiedy mężowie dziękują Bogu za żony, żony dziękują za mężów. Dla niektórych to nic dziwnego, ale niektórzy małżonkowie przeżywają to jak objawienie, że tak można. Następuje przełamanie bariery jakiegoś skrępowania. Warto zacząć od prostego wspólnego „Ojcze nasz”, np. na kolanach przy łóżku, to otwiera drogę do przebaczenia, czasem do rozmowy na duchowe tematy.

    «« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    Reklama

    Zachowane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół