Nowy numer 16/2018 Archiwum

Strajk nasz biało-czerwony

W innych krajach flagi narodowe ozdabiają ulice w czasie świąt państwowych. U nas częściej towarzyszą strajkującym.

Latoś w strajki obrodziło. Zaczęli już w grudniu górnicy, którzy zwykle przypominają o sobie wraz z rozpoczęciem sezonu grzewczego. Potem się posypało… Zastrajkowali lekarze, pielęgniarki, nauczyciele, celnicy. Protestami grożą pracownicy ZUS, sędziowie, kolejarze i wiele innych grup zawodowych. Oczywiście protesty bardzo się od siebie różnią. Górnicy siedzą pod ziemią. Medycy odchodzą od łóżek, rzecz jasna nie własnych. Celnicy do tychże łóżek się kładą, a przynajmniej mają na to zaświadczenia lekarskie. Sędziowie grożą skargami w Trybunale Europejskim. Nauczyciele straszą zablokowaniem matury, kolejarze staniem na bocznicy. A pracownicy Fiata zapowiadają oczywiście strajk włoski.
Więcej niż różnic jest jednak podobieństw. Warto się im bliżej przyjrzeć.

Postaw czerwonego sukna
Pamiętacie, co w „Potopie” Sienkiewicza mówił Kmicicowi Bogusław Radziwiłł, „zdrajca nad zdrajcami”? „Rzeczpospolita to postaw czerwonego sukna, za które ciągnie (…) kto żyw naokoło. A my z księciem wojewodą powiedzieliśmy sobie, że z tego sukna musi się i nam tyle zostać w ręku, aby na płaszcz wystarczyło; dlatego nie tylko nie przeszkadzamy ciągnąć, ale i sami ciągniemy”. Oczywiście każdy patriota czytający te słowa bardzo się oburza na tych wszystkich, którzy za to sukno ciągnęli. Ale wystarczy jako postaw czerwonego sukna wyobrazić sobie budżet państwa, by zdanie większości ludzi diametralnie się zmieniło. Już nikt nie myśli o całości budżetu, tylko o sprawiedliwych roszczeniach obywateli. Mało kto obawia się, że pieniędzy nie starczy dla wszystkich. W styczniu firma SMG/KRC na zamówienie TVP Info przeprowadziła sondaż poparcia dla strajkujących. Okazało się, że protesty górników popiera 69 procent Polaków, lekarzy i pielęgniarek 66 procent, a nauczycieli 65 procent.

Stara bida
Czemu tak się dzieje? Po części to na pewno dziedzictwo walki „Solidarności” z komunistycznym państwem. Związek zawodowy był w latach 80. jedyną organizacją niezależną od władzy i skupiał całą opozycję. Strajk był instrumentem walki politycznej o wyzwolenie Polski spod władzy komunistów i o przekształcenie jej w państwo demokratyczne. Stąd używanie przez strajkujących symboli narodowych, które pozostało w modzie do dziś. Wielu ludzi wciąż intuicyjnie odbiera strajk jako zdrowy odruch społeczny przeciwko rządzącym, postrzeganym nie jako wybrani przez społeczeństwo jego przedstawiciele, ale jako źli „oni”, którzy nas gnębią i nie chcą dać podwyżek, które nam się wszystkim należą. Bo podwyżki należą się bez wątpienia. Oczywiście wszyscy ludzie we wszystkich krajach chcieliby zarabiać więcej, niż zarabiają. Ale w Polsce poczucie krzywdy jest bardzo silne. W wielu państwach na standardowe pytanie „co słychać?” w odpowiedzi mówi się, że wszystko w porządku. A co odpowiada Polak? „Stara bida”.

« 1 2 3 »
oceń artykuł