Nowy numer 16/2018 Archiwum

Jak biskup z biskupem

MINUS Alarmistyczne głosy publicystów, mówiące o podziałach w Kościele katolickim w Polsce, zawsze znajdowały odpór w postaci zdecydowanie jednogłośnego stanowiska biskupów.

W 2007 roku coś się jednak stało. Wszyscy mogli się przekonać, że polscy biskupi poważnie różnią się nie tylko w kwestiach społecznych, politycznych, ale również dotyczących Kościoła. Kwestiach,w których tylko Kościół może i powinien podejmować decyzje.

Już w pierwszych miesiącach roku dało się zauważyć, że są problemy, wobec których stanowisko poszczególnych biskupów było bardzo odmienne. Ale kulminacja nastąpiła na przełomie sierpnia i września. To, co się działo wokół wystąpienia kard. Stanisława Dziwisza, skierowanego do Rady Stałej i biskupów diecezjalnych, wśród wielu polskich katolików wzbudziło nie tylko niesmak, ale również poważne zaniepokojenie.

Metropolita krakowski poruszył sprawę jedności wewnątrz wspólnoty kościelnej. I po tym wystąpieniu miała miejsce bardzo ostra demonstracja braku tej jedności. Doszło nawet do czegoś, co nigdy wcześniej nie miało miejsca – polscy biskupi rozmawiali ze sobą nie w zaciszu klasztornej biblioteki w Częstochowie, lecz za pośrednictwem mediów. Z medialnych przekazów można było odnieść wrażenie, że różnią się nie tylko w opiniach, ale odmiennie przedstawiają te same fakty.

Coraz częściej można usłyszeć biadolenia, że po śmierci Jana Pawła II Kościołowi katolickiemu w Polsce zabrakło lidera, przywódcy. To błędne myślenie. Każdy biskup diecezjalny jest liderem i przywódcą powierzonego mu Kościoła lokalnego. Ale rok 2007 pokazał, że niewątpliwie potrzeba Kościołowi w Polsce wewnętrznego dialogu, który pozwoli zachować jedność w rozwiązywaniu trudnych i skomplikowanych problemów, które przed nim stają.

« 1 »
oceń artykuł