• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Czarowanie na ekranie

    KULTURA Szymon Babuchowski

    |

    GN 52/2007

    dodane 03.01.2008 14:43

    PLUS Można by w tym miejscu napisać o „Katyniu”, bo to ważne dzieło wybitnego reżysera, ukazujące światu i nam samym prawdę o skrywanym przez lata rozdziale naszej historii. Ale „Katyń” i tak pojawi się we wszystkich medialnych podsumowaniach.

    Łatwo natomiast przeoczyć „Sztuczki” – film również wybitny, tyle że bardziej kameralny. Historia sześcioletniego Stefka, który próbuje „zaczarować” rzeczywistość, tak by skłonić ojca do powrotu do rodzinnego domu, zachwyca poetyckimi obrazami i świetną grą, zarówno amatorów, jak i aktorów profesjonalnych.

    Reżyser Andrzej Jakimowski, znany wcześniej jako twórca filmu „Zmruż oczy”, przenosi nas do Wałbrzycha, gdzie wraz z małym bohaterem przemierzamy świat zaniedbanych podwórek, odrapanych domów i fascynujących dla chłopięcej wyobraźni torowisk. Ileż piękna wydobywa autor zdjęć, Adam Bajerski, z tych pozornie brzydkich krajobrazów!

    Jaki ładunek metafizycznej tęsknoty zawarty został w obrazach przejeżdżających pociągów! A wszystko to osiągnięte bardzo prostymi środkami, bez pseudonowoczesnych udziwnień. Wrażenia estetyczne potęguje jeszcze znakomita muzyka Tomasza Gąssowskiego.

    Nie pisałbym jednak o tych wszystkich zaletach, gdyby nie przesłanie filmu. Bo „Sztuczki” są przede wszystkim historią o miłości, która przemienia świat. Historią opowiedzianą bez patosu, za to z dużą dawką ciepła i życzliwego humoru. To film, który trzeba zobaczyć.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    Reklama

    Zachowane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół