• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Warszawo, przyjmij mnie łaskawie

    Z abp. Kazimierzem Nyczem, nowym metropolitą warszawskim,rozmawia ks. Józef Polak SJ*

    |

    GN 10/2007

    dodane 12.03.2007 10:23

    – Bardzo proszę archidiecezję warszawską o modlitwę w mojej intencji – mówi nowy metropolita



    Ks. Józef Polak: Niecałe trzy lata temu Ksiądz Arcybiskup opuszczał Kraków. Co Ksiądz czuje teraz, po nominacji na metropolitę warszawskiego?
    Abp Kazimierz Nycz: – Zupełnie nie potrafię mówić na ten temat. W tej chwili stoję 100 m od Bazyliki Grobu Pańskiego w Jerozolimie i myślę, że dobrze się dzieje, iż ten trudny moment przeżywam właśnie tutaj. Niepojęte są zamiary Bożej Opatrzności i gdyby nie wiara, że to jest pragnienie Ojca Świętego, pragnienie Kościoła i de facto – wola Boża to ciężko by mi było powiedzieć „tak” na tę niepojętą, trudną dla mnie decyzję. Nie jest to tylko kwestia opuszczenia Koszalina, do którego przez 3 lata niezwykle się przywiązałem i duszpastersko bardzo dobrze się tam czułem. To kwestia wyzwania, daru, który jest niewątpliwie wielki, ale dla mnie, prostego, zwykłego biskupa zarazem bardzo niespodziewany i myślę, że trudny. Warszawa ma swoją specyfikę i ważność. Jest miastem europejskim, ze wszystkimi trendami kulturowymi, także tymi moralnie, społecznie czy kulturowo może nie niebezpiecznymi, ale stawiającymi znaki zapytania. Wchodzić w to wszystko jako ten, który ma prowadzić Kościół warszawski, nie będzie ani proste, ani łatwe. Mam świadomość historii tego miasta, niezłomnej stolicy, ale równocześnie świadomość historii prymasa Wyszyńskiego, jego następcy kard. Józefa Glempa i wszystkich, którzy ten Kościół stanowili przez lata. Z ogromną, prawdziwie nieukrywaną pokorą staję wobec tego wszystkiego. Jeżeli nie mam trwogi, choć jakiś lęk czuję, to tylko dlatego, że ciągle słyszę słowa Jana Pawła II: „Nie lękajcie się”. To mnie podtrzymuje na duchu.

    W okoliczności towarzyszące nominacji Księdza Arcybiskupa wpisała się najnowsza historia, naznaczona bolesnymi wydarzeniami. Co to dla Księdza Arcybiskupa znaczy?
    – Od początku, jak tylko przybyłem do Koszalina, uważałem, że trzeba się zmierzyć z tą przeszłością, zarówno moją, jak i księży oraz całego Kościoła. Mimo wszystko jest to przeszłość bohaterska i nie ma się co tego wstydzić. Natomiast nie można jej obalić czy pomniejszyć choćby przez fakt, że wśród komunistycznego terroru, inwigilowania, łamania ludzi na różne sposoby, była pewna liczba księży, którzy nie sprostali wyzwaniom wymagającym heroizmu. Czasem słabość czy jakieś uwikłanie sprawiło, że poddali się tej współpracy. Uważam, że trzeba przez tę lekcję przejść spokojnie. Dla mnie lustracja z wynikami prac komisji czy IPN w mediach nigdy nie była, nie jest i nie będzie leczeniem. Dla mnie lustracja jest po prostu oczyszczeniem Kościoła przez załatwienie sprawy dokładnie według memoriału. Jakkolwiek to nazwiemy – czy to będzie zgodnie z warunkami dobrej spowiedzi, gdzie wszystko się dokonuje z naprawieniem krzywd w takim zakresie, w jakim te krzywdy były – jeśli były – wyrządzone. Dlatego uważam, że nie można działać raptownie. Do tego trzeba podejść spokojnie i zastosować zasady ewangeliczne. W przeciwnym wypadku będziemy żyli od nazwiska do nazwiska, od teczki do teczki, co dla Kościoła byłoby bardzo niedobre. Ja się zawsze bałem, i nadal się boję, żeby nie doprowadzono do takiej sytuacji, w której będzie się wydawało, iż najważniejszą misją Kościoła jest problem oczyszczenia przeszłości. Trzeba to przejść spokojnie, cały czas kontynuując tę pracę, która jest zasadniczą misją Kościoła: głosić Ewangelię, uświęcać ludzi przez sakramenty i czynić miłość – i nic więcej.

    Co Ksiądz Arcybiskup chciałby przekazać?
    – Bardzo proszę archidiecezję warszawską o modlitwę w mojej intencji. Bardzo proszę, żeby mnie, człowieka, który przeszedł duszpastersko jako biskup z południa na północ i wraca teraz do środka, łaskawie przyjęli zarówno księża, wierni tego Kościoła, jak też ci, którzy szukają drogi do Kościoła warszawskiego. Proszę, by mnie przyjęli życzliwie, z nadzieją, że potrafię choćby w części sprostać ich oczekiwaniom i wyzwaniom oraz by nie opuszczali mnie nigdy w swej modlitwie. Wierzę w to, że dane mi będzie współpracować zarówno z kapłanami, jak i ze świeckimi, bo tylko wtedy można mówić o Kościele, który idzie i głosi Ewangelię. Moim nowym archidiecezjanom życzę Szczęść Boże.

    * Ks. Józef Polak SJ jest dyrektorem sekcji polskiej Radia Watykańskiego

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    Reklama

    Zachowane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół