• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Proście o siły dla mnie

    Przemysław Kucharczak

    |

    GN 23/2006

    dodane 05.06.2006 11:46

    I Pielgrzymka Benedykta XVI w Polsce : Balice - lotnisko - 28 maja 2006 r., niedziela

    Papież ściskał dłonie biskupówi polityków przy dźwiękach trąb i puzonów orkiestry Batalionu Reprezentacyjnego Wojska Polskiego. Żołnierze nie zagrali mu jednak na pożegnanie typowych skocznych marszów. Grali mu muzykę Chopina, przetłumaczoną z fortepianu na język orkiestry dętej.

    Wykonali też utwór skomponowany przez jednego z żołnierzy, również utrzymany w klimacie muzyki poważnej. – Jak wiadomo, Benedykt XVI jest miłośnikiem właśnie takiej muzyki – mówi podpułkownik Roman Januszewski, dowódca batalionu.

    Wzbogaćcie ten kontynent
    Ludzie wiwatowali, a Benedykt XVI uśmiechał się do nich i błogosławił im. A kiedy w imieniu Rzeczypospolitej pożegnał go już Prezydent, Papież po raz ostatni podszedł do mikrofonu. Przypomniał ostatni apel Jana Pawła II z pielgrzymki sprzed czterech lat: żeby naród polski kierował się duchem miłosierdzia, bratniej solidarności i troską o wspólne dobro. – Wyraził mocną nadzieję, że w ten sposób naród ten nie tylko znajdzie właściwe sobie miejsce w zjednoczonej Europie, ale wzbogaci swą tradycją ten kontynent i cały świat – przypomniał słowa poprzednika Benedykt XVI. A potem dodał od siebie: – Dzisiaj, gdy wasza obecność w rodzinie państw Europy jest coraz bardziej ugruntowana, pragnę z całego serca powtórzyć te słowa nadziei.

    Proszę was, abyście pozostawali wiernymi strażnikami chrześcijańskiego depozytu, byście go strzegli i przekazywali następnym pokoleniom – zaapelował. Benedykt mówił też, że ta pielgrzymka bardzo go do Polaków zbliżyła. Dziękował za modlitwę i prosił, żeby Polacy dalej prosili Boga o siły dla niego. Dziękował też za dowody „zwyczajnej sympatii”, które mu ciągle okazują Polacy. Nie tylko w czasie tej pielgrzymki, ale i w Watykanie. Przemówienie Papież zakończył po polsku, słowami świętego Pawła: – Czuwajcie, trwajcie mocno w wierze, bądźcie mężni i umacniajcie się! Wszystkie wasze sprawy niech się dokonują w miłości!

    Przyjdź, moralna odnowo
    Ostatnie słowa Papieża wypowiedziane na tej pielgrzymce brzmiały: – Wszystkim błogosławię! Ludzie śpiewali i machali w stronę okien samolotu. Młoda dziewczyna w pierwszym rzędzie się rozpłakała. Maturzysta Karol Ptak z Krakowa wołał do ucha naszemu dziennikarzowi, żeby przekrzyczeć huk silników: – Kilka dni temu poszedłem do spowiedzi, żeby się przygotować do tej wizyty. I to była jedna z ważniejszych spowiedzi w moim życiu. Widać, jak łaska Boża działa już nawet przed pielgrzymką Papieża – mówił. Karol dzień wcześniej był na spotkaniu młodzieży z Papieżem. Jeśli jego plany się powiodą, pójdzie wkrótce na studia chemiczne.

    Nauczycielka matematyki w gimnazjum, krakowianka Elżbieta Lech, robiła ostatnie zdjęcie odlatującemu samolotowi. – Mam nadzieję, że będzie jednak po tej pielgrzymce odnowa moralna w narodzie – powiedziała nam. – A nie przejdzie nam religijność, kiedy opadną emocje? – drążyliśmy. – Mam nadzieję, że nie do końca. Emocje opadną, ale jednak zapadną nam w pamięć obrazy z tej pielgrzymki, jednak będzie się odzywać sumienie – uważa. – Czy pan wie, że wśród nas, którzy tu dzisiaj Papieża żegnamy, są ludzie, którzy byli w sobotę na spotkaniu z młodzieżą, w niedzielę zostali na Mszy na Błoniach, a stamtąd przyjechali wprost tu? To jednak o czymś świadczy! To najlepszy dowód, że ludzie jednak chcą żyć wiarą i wiary potrzebują – mówi z przekonaniem.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    Reklama

    Zachowane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół