• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Jaka smaczna liturgia!

    Marcin Jakimowicz

    |

    GN 47/2005

    dodane 15.11.2005 14:46

    Chwalcie Pana na cytrze i harfie, na rogu i na bębnach – wołał biblijny Dawid. A na gitarze? Jeśli miejscowy biskup się zgodzi – odpowiadają liturgiści.

    Msza za duszę Jana Pawła II na stadionie chorzowskiego Ruchu. Obok siebie stoją (po raz pierwszy zgodnie) kibice GKS-u, Górnika, Ruchu, Odry i innych śląskich drużyn. Między kolorowymi szalikami znicze. Gdzieniegdzie puszki piwa. Jupitery świecą pełną mocą. Atmosfera pikniku. Nadchodzi psalm responsoryjny. Ku zaskoczeniu wszystkich kilku młodych chłopaków z chorzowskiej scholi „Circulum” zaczyna go śpiewać a cappella na orientalną, bizantyjską nutę. Słychać mocne, męskie głosy. Cały stadion zamiera w skupieniu. Tradycyjna pieśń przemienia atmosferę pikniku w liturgiczne święto. Jak wiele trzeba, by nasze niedzielne niemrawe liturgie zamieniały się w „przedsionki nieba”?

    Założyciel Wspólnoty Błogosławieństw Brat Efraim już dawno zauważył, że tam, gdzie we Francji zadbano o liturgię, kościoły się zapełniły. Świetnym przykładem jest paryski kościół św. Gerwazego, gdzie liturgię uroczyście prowadzą pustelnicy ze Wspólnot Jerozolimskich. Świątynia jest pełna, Francuzów przyciąga piękno celebrowanej tam liturgii. A celebracje Triduum Paschalnego u krakowskich dominikanów? Gdy znajomi wybrali się na nie przed rokiem, długo przed Mszą nie znaleźli miejsca w środku świątyni. Kościół pękał w szwach. Akcja liturgiczna porywa tak bardzo, że nikt nie patrzy na zegarek. Warto jednak pamiętać, że bracia kaznodzieje zbierają owoce bardzo długiej pracy. Ich schola intensywnie ćwiczy już od wielu lat.

    Nasze liturgie ożywiają też coraz częściej kanony z Taizé. Słychać je zresztą i w Berlinie, i w Kijowie, i w afrykańskim buszu. – Zwróćmy jednak uwagę, że i Taizé, i wspólnoty francuskie w swojej modlitwie czerpią z form bardzo tradycyjnych – zaznacza liturgista o. Tomasz Kwiecień. – Kanony z Taizé oparte są na tradycyjnych, ważnych tekstach chrześcijańskich. To, że mają nową szatę muzyczną, nie zmienia faktu, że są zakorzenione w ogromie antycznej tradycji liturgicznej. Podobnie jest ze Wspólnotą Błogosławieństw, której liturgia jest dość eklektyczna: w niedzielę śpiewają chorał gregoriański, wielogłos w dni powszednie, w sobotę na żydowską nutę.

    Ale to jest specyfika tej wspólnoty, celebrują przy tym z wielkim pietyzmem, z szacunkiem, wiele rzeczy mi się tam ogromnie podoba, świętowanie szabatu jest piękne. Wykorzystują – znowu – przede wszystkim formy tradycyjne. To, co reforma zagubiła, to właśnie pewne formy tradycyjne. Teoretycznie, zza biurka, uznano, że już nie mają mocy wyrazu. Te formy mają szansę powrócić do kościołów. Trzeba przekonać księży. Przekona się księży, przekona się resztę. – uśmiecha się dominikanin. Są księża, których nie trzeba przekonywać.

    «« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    Reklama

    Zachowane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół