• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Powódź - i co dalej?

    Szymon Babuchowski

    |

    GN 22/2010

    dodane 07.06.2010 23:52

    Ile straciliśmy w powodzi? Ile wydamy na likwidację jej skutków? Skąd wziąć pieniądze na remont domu? To pytania, które dotyczą dziś dziesiątek tysięcy Polaków.

    Ciągle liczymy straty – mówi Małgorzata Woźniak, rzecznik Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji. Rząd zatwierdził na początek 2 mld zł na pomoc dla tych, którym powódź zniszczyła domy i zabrała dobytek. Opozycja przypomina, że koszty usuwania skutków powodzi z 1997 r. wyniosły 12 mld zł. Wszystko wskazuje na to, że tym razem straty będą porównywalne – 10–12 mld. Dlatego rząd będzie musiał poszukać kolejnych środków.

    Szacowanie trwa
    Straty z samych gospodarstw rolnych mogą sięgać ponad 1 mld zł, klęska dotknęła bowiem ponad 50 tys. gospodarstw, czyli 2 proc. wszystkich istniejących w Polsce. Takie szacunki przedstawił minister rolnictwa Marek Sawicki. Minister radzi, by każdy rolnik, którego dotknęła powódź, skorzystał z komisji szacującej straty. Tam gdzie komisje nie dotrą, rolnicy sami mogą sporządzić protokół zniszczeń, musi go jednak poświadczyć przynajmniej dwóch sąsiadów. Zaświadczenia dotyczące zwierząt będą wystawiać powiatowi lekarze weterynarii lub najbliżsi weterynarze uczestniczący w utylizacji. Trudno oszacować straty w przemyśle. Firmy ciągle walczą z powodzią i starają się zminimalizować jej skutki. Wstrzymane zostały prace na autostradach A1 i A4. Według wstępnej oceny Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad straty na istniejącej sieci dróg wyniosły 800 mln zł.

    Trzy poziomy pomocy
    Do zeszłego tygodnia wojewodowie otrzymali 183,5 mln zł na pomoc dla powodzian, a kolejne 52,8 mln przeznaczono na walkę z żywiołem. Mieszkańcy zalanych terenów mogą ubiegać się o bezzwrotną pomoc na trzech poziomach. Zapomoga do 6 tys. zł na rodzinę, przyznawana niezależnie od jej dochodów, przeznaczona jest na najpilniejsze potrzeby: zakup ubrań, żywności i przedmiotów codziennego użytku. Na pokrycie kosztów remontu domu lub mieszkania powodzianin będzie mógł otrzymać do 20 tys. zł. Pieniądze będą wypłacane bez oceny rzeczoznawcy po przedstawieniu faktur i rachunków na wykonane usługi. Inaczej będzie, gdy szkody przekroczą 20 tys. zł. Poszkodowany może się wówczas ubiegać o pomoc w wysokości do 100 tys. zł. Konieczna będzie jednak opinia rządowego rzeczoznawcy. Premier Donald Tusk zapewnił, że administracja ma wystarczająco dużo takich specjalistów. Mieszkańcy mocno zalanych miejscowości, takich jak np. Tarnobrzeg, nie są jednak pewni, czy mogą zaczynać remonty, zanim pieniądze znajdą się na koncie gminy. Niepokoją się, co będzie, jeśli ostateczne kwoty okażą się niewystarczające. Straty większe niż 20 tys. zł trzeba zgłosić przedstawicielowi gminy. Na wniosek gminy wojewoda pośle do poszkodowanego rzeczoznawcę budowlanego, który sporządzi analizę poniesionych strat.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    Zachowane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół