• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Potrzebujemy innej armii

    rozmowa z Bogdanem Klichem

    |

    GN 40/2009

    dodane 06.10.2009 18:56

    O obecności w Afganistanie, i modernizacji armii z ministrem obrony narodowej Bogdanem Klichem rozmawia Andrzej Grajewski.

    Andrzej Grajewski: W Afganistanie giną kolejni nasi żołnierze, pokój nie wraca, więc po co tam jesteśmy?
    Bogdan Klich: – Jesteśmy tam ze względu na bezpieczeństwo Polski.

    W kraju odległym od nas o tysiące kilometrów?
    – Dzisiaj bezpieczeństwo każdego kraju rozgrywa się także poza jego granicami. Bezpieczeństwo naszego kraju zależne jest od spójności i wiarygodności Sojuszu Północnoatlantyckiego. Ponieważ Sojusz patronuje tej misji i uznawana jest ona za główny test jego sprawności, jest w naszym narodowym interesie, aby w niej uczestniczyć i nie pozwolić, aby zakończyła się porażką.

    Tej wojny metodami siłowymi nie uda się rozstrzygnąć. Czy jest polityczny plan jej zakończenia?
    – Przez ostatnie lata nie rozmawiano z umiarkowanymi środowiskami talibów. Nowa administracja amerykańska widzi ten problem inaczej. Zwłaszcza po ostatnich wyborach w Afganistanie wydaje się, że możliwe jest rozpoczęcie takich rozmów.

    Jak długo tam jeszcze będziemy?
    – Zastosujemy tam identyczne kryteria jak przed zakończeniem naszej operacji w Iraku. Chodzi o stabilizację lokalnej administracji i zapewnienie jej efektywnej kontroli nad terytorium prowincji oraz osiągnięcie odpowiedniej sprawności przez miejscowe oddziały wojska i policji. Te kryteria zadecydowały, że w 2007 r. podjęliśmy decyzję o wycofaniu naszych wojsk z Iraku. Jestem przekonany, że te mierniki będą stosowane również podczas dyskusji na temat tego, kiedy możemy opuścić prowincję Ghazni w Afganistanie.

    Wielu Afgańczyków, zwłaszcza Pasztunów, traktuje nas jak okupantów. Jak to zmienić?
    – W prowincji Ghazni dominuje żywioł pasztuński, bardziej krytyczny, a czasem wręcz wrogo nastawiony do obecności sił NATO w Afganistanie. Wiele działań terrorystycznych wobec naszych żołnierzy ma na celu zniszczenie pozytywnych relacji zbudowanych przez naszych żołnierzy z przywódcami, bądź też z całymi lokalnymi społecznościami. Staramy się tę wrogość zmniejszać przez pomoc rozwojową, skierowaną do miejscowej ludności, budowę dróg, mostów, infrastruktury.

    «« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    Zachowane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół