Nowy numer 16/2018 Archiwum

Czy to wojna sprawiedliwa?

Niedawna śmierć polskiego żołnierza w Afganistanie wywołała dyskusję na temat stanu uzbrojenia polskiego kontyngentu na misjach.

Jednak o wiele istotniejsze jest pytanie, czy obecność polskich wojsk w Afganistanie ma sens, a przede wszystkim, czy ta misja spełnia stawiane przez Kościół warunki uprawnionej obrony z użyciem siły militarnej?. Sondaże opinii publicznej pokazują, że zdecydowana większość Polaków nie chce obecności naszych wojsk w Afganistanie. Jednak polityki zagranicznej, czy decyzji o udziale w działaniach wojennych nie podejmuje się na podstawie sondaży. Udział polskich żołnierzy w afgańskiej misji wynika z naszej obecności w NATO i zaangażowania w zwalczanie światowego terroryzmu.

Drugi Wietnam?
Racje te były dość oczywiste w 2001 r., kiedy NATO rozpoczęło działania wojenne na terenie Afganistanu. Po ataku terrorystycznym na USA 11 września 2001 r. chodziło o zdławienie siedzib terrorystów, które znajdowały się właśnie w tym kraju. Innym celem była pomoc miejscowej ludności w zbudowaniu normalnego państwa ze sprawną administracją, armią, policją. Działania wojenne w Afganistanie zostały też zaakceptowane przez Kościół. Katoliccy biskupi amerykańscy uznali je za sposób przeciwdziałania złu, jakim jest terroryzm międzynarodowy. „Aprobujemy prawo i obowiązek, jaki ma każdy naród i społeczność międzynarodowa do użycia siły zbrojnej, aby chronić dobro publiczne i niewinnych ludzi przed masowym terroryzmem” – napisali w specjalnej deklaracji. O ile te wszystkie racje miały pełne uzasadnienie osiem lat temu, o tyle teraz rodzą się poważne wątpliwości. Nie tylko żaden z zakładanych celów nie został osiągnięty, ale z upływem czasu perspektywa pomyślnego zakończenia misji raczej się oddala. Choć NATO poświęca coraz więcej środków na walkę z terrorystami, ich szeregi nie maleją. Wprost przeciwnie, zdają się rosnąć, bo dołączają do nich młodzi rekruci czy byli mudżahedini walczący przed laty z ZSRR, niezadowoleni z obecnych słabych rządów w Afganistanie. Sytuacja coraz bardziej zaczyna przypominać nieudaną wojnę USA w Wietnamie.

Czy użycie siły jest usprawiedliwione
Osiem lat po rozpoczęciu działań wojennych w Afganistanie warto zadać sobie ponownie pytanie, czy ta wojna jest moralnie usprawiedliwiona. Bardzo dokładne kryteria „usprawiedliwiające uprawnioną obronę z użyciem siły militarnej” podaje Katechizm Kościoła Katolickiego w punkcie 2309. Co ważne, kryteria te muszą być spełnione wszystkie naraz. Po pierwsze „szkoda wyrządzana przez napastnika narodowi lub wspólnocie narodów musi być długotrwała, poważna i niezaprzeczalna”. Ataki terrorystyczne ten warunek spełniają, więc powód rozpoczęcia wojny był słuszny. Następnie „wszystkie pozostałe środki zmierzające do położenia jej kresu okazały się nierealne lub nieskuteczne”. Ten warunek też został spełniony, bo zaatakowanie baz terrorystów wydawało się jedyną skuteczną metodą walki z nimi.

To kryterium, podobnie jak pierwsze, wydaje się nadal aktualne. Jednak trzecie budzi już poważne wątpliwości, mówi bowiem, że powinny być „uzasadnione warunki powodzenia”. Obecnie można powiedzieć, że perspektywa pomyślnego zakończenia działań jest dalsza niż w momencie rozpoczęcia działań wojskowych, więc to kryterium nie jest spełniane. Wreszcie katechizm mówi, że użycie broni nie powinno pociągać za sobą jeszcze poważniejszego zła i zamętu niż zło, które należy usunąć. I w tym punkcie można dyskutować, czy wojna w Afganistanie nie zaczyna zbliżać się do zamętu, jaki przyniosły ataki terrorystyczne. Samych żołnierzy NATO zginęło tam już ponad 1300. O sensie polskiego udziału w misji w Afganistanie i jej moralnym wymiarze trzeba dyskutować. Korzyści, jakie daje ta misja polskiej pozycji na świecie, naszej racji stanu, są oczywiste. Jednak w sytuacji, gdy jej moralny wymiar zaczyna budzić wątpliwości, warto zadać sobie pytanie, czy nie czas zmienić chociażby formuły tej misji – z wojennej na misję stabilizacyjną, co, być może, uchroni nas przed kolejnymi ofiarami, a na pewno nie będzie budzić wątpliwości etycznych.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama