• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Powstrzymać aborcję

    Mariusz Dzierżawski, działacz społeczny

    |

    GN 31/2009

    dodane 01.08.2009 07:04

    Legalizacja aborcji w Portugalii, najbardziej proaborcyjny prezydent w historii USA, premier Hiszpanii Zapatero wprowadzający aborcję na życzenie pod obrady Kortezów. Czy można powstrzymać aborcję?

    Po I wojnie światowej aborcję zalegalizowała rewolucyjna Rosja. Hitlerowskie Niemcy narzucały ją na ziemiach podbitych. W latach 50. ub. wieku sowieckie władze wprowadzały ją w krajach satelickich. W 1968 r. aborcja została zalegalizowana w Wielkiej Brytanii. Ofensywa aborcjonistów trwa. Od 1973 r. w USA (a wcześniej w Kanadzie) aborcja jest dostępna praktycznie do końca ciąży, z czego większość obywateli tych krajów nie zdaje sobie sprawy. Ostatnim krajem Ameryki Północnej broniącym dzieci nienarodzonych jest Meksyk, ale i tam władze stolicy niedawno zalegalizowały aborcję. W Europie najmłodszych bronią już tylko Malta, Irlandia i Polska. W Polsce jednak ochrona nie jest pełna.

    Bronią jest prawda
    Czyżby taki był duch czasów? Czy postępowi technicznemu i wygodzie życia musi towarzyszyć pogarda dla tych, którzy nie mogą upomnieć się o swoje prawa? Nie wierzę w konieczności historyczne. Jeszcze kilkadziesiąt lat temu niektórym wydawało się, że komunizm musi zapanować nad światem. Po kilkunastu latach okazało się, że jest martwy. Nie doszłoby do tego, gdyby zabrakło niezłomnej walki konkretnych ludzi w krajach opanowanych przez komunistów i na zewnątrz „obozu socjalistycznego”. Podobnie jest dziś, jeśli chodzi o aborcję.

    Naszą bronią jest prawda. Kilkanaście lat temu udało się ograniczyć legalność aborcji w Polsce, pokazując wstrząsającą prawdę o niej. Obrońcy życia pokazywali wówczas zdjęcia z aborcji i organizowali pokazy „Niemego krzyku”. Film Bernarda Natansona wyświetlany był również w szkołach. Ludzie, którzy go widzieli, byli wstrząśnięci. Nie mogli już myśleć o aborcji jako o „mniejszym złu”. Mimo że większość elit politycznych i niemal wszystkie główne media popierały aborcję na życzenie, kampania obrońców życia zmieniła Polskę. Zaprzestano używać określenia „zabieg”, nawet aborcjoniści zaczęli mówić o „dziecku poczętym”. Ta zmiana nastawienia opinii publicznej umożliwiła częściowy sukces w Sejmie.

    W 1993 r. aborcja została zakazana, poza 3 wyjątkami: zagrożenia życia i zdrowia matki, poczęcia w wyniku przestępstwa i podejrzenia wad genetycznych. Nie możemy być zadowoleni z tej sytuacji. Co roku w majestacie prawa zabijanych jest w Polsce kilkaset dzieci. Prawo nie tylko odzwierciedla moralność społeczną, ale również ją kształtuje. Wielu ludzi myśli, że jeśli można legalnie zabijać kilka setek dzieci przed narodzeniem, to znaczy, że nie może to być nic bardzo złego. Większość krajów wprowadzających aborcję przebyła właśnie taką drogę: najpierw wprowadzenie aborcji w wyjątkowych przypadkach, oswojenie opinii publicznej, a następnie wprowadzenie aborcji na życzenie. My próbujemy dokonać zmiany w przeciwnym kierunku.

    «« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    Zachowane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół