• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Jesteśmy sądzeni

    Andrzej Grajewski

    |

    GN 13/2009

    dodane 01.04.2009 23:06

    Przed Sądem Okręgowym w Katowicach rozpoczął się proces Alicji Tysiąc przeciwko ks. Markowi Gancarczykowi.

    Nie jest to proces karny, ale z powództwa cywilnego o naruszenie dóbr osobistych i zadośćuczynienie. Alicja Tysiąc domaga się od Wydawnictwa Kurii Metropolitalnej i ks. Gancarczyka przeprosin oraz zadośćuczynienia w wysokości 50 tys. zł tytułem „zadośćuczynienia za szkody moralne spowodowane naruszeniem dóbr osobistych powódki w postaci czci, dobrego imienia oraz prywatności”. Pozwana jest także archidiecezja katowicka jako wydawca tygodnika. Pani Tysiąc twierdzi również, że jest osobą prywatną, a redakcja bezprawnie ingerowała w jej życie osobiste, pisząc o niej i publikując jej zdjęcie, bez jej zgody.

    Pełnomocnik ks. Gancarczyka wnioskował o oddalenie w całości powództwa, argumentując, że przedstawiony przez stronę powodową stan faktyczny nie odpowiada prawdzie. Podkreślał, że Alicja Tysiąc od dłuższego czasu na skutek własnych zabiegów jest osobą publiczną z wszystkimi wynikającymi stąd konsekwencjami. Powoływał się na konstytucyjną zasadę wolności słowa, która daje każdemu dziennikarzowi prawo do prezentowania własnych poglądów i ocen. Zwracał także uwagę, że sądom nie przysługuje kompetencja do rozstrzygania o zasadności poglądów i opinii przedstawionych w wypowiedziach krytycznych.

    Ugoda jest możliwa
    W sądzie stawili się osobiście zarówno Alicja Tysiąc, jak i ks. Marek Gancarczyk, oboje reprezentowani przez swoich pełnomocników: Marcina Górskiego oraz Jacka Sińskiego. Rozprawę prowadziła sędzia Ewa Solecka. Przedmiotem tego posiedzenia były głównie kwestie proceduralne. Sędzia Solecka wezwała obie strony do zawarcia ugody. Pełnomocnicy obu stron zgodnie oświadczyli, że takiej możliwości nie wykluczają. Sąd nie przychylił się do wniosku pełnomocnika powódki, aby została przesłuchana Dorota Zielińska, dziennikarz tygodnika „Nie”, na okoliczność sposobu, w jaki odebrała ona publikacje dotyczące powódki. Przeciwko przesłuchaniu pani Zielińskiej oponował pełnomocnik ks. Gancarczyka, przekonując, że autorka stronniczych tekstów nie może być miernikiem obiektywnej oceny odbioru publikacji „Gościa Niedzielnego”.

    Odrzucając wniosek pełnomocnika Alicji Tysiąc, sąd uznał trafność tych argumentów. Odrzucił także podobny wniosek w odniesieniu do tekstu Katarzyny Wiśniewskiej w „Gazecie Wyborczej”. Sąd zobowiązał pełnomocnika Alicji Tysiąc, aby dostarczył stosowne zdjęcie powódki, które było publikowane w „Gościu Niedzielnym”. Reprezentant „Gościa Niedzielnego” złożył także wniosek dowodowy w postaci licznych tekstów prasowych i umieszczonych na portalach internetowych, świadczących o publicznej aktywności Alicji Tysiąc. W trakcie rozprawy zarówno pani Tysiąc, jak i ks. Gancarczyk nie zabierali głosu.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    Zachowane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół