Nowy numer 16/2018 Archiwum

Tajemniczy indeks

„PI” – taki symbol znajduje się na opakowaniach doustnych antykoncepcyjnych tabletek hormonalnych. Co oznacza? Kobiety przyjmujące oznaczone w ten sposób środki nie wiedzą.

Wbrew pozorom, antykoncepcja nie jest łatwa i przyjemna. Każda ze sztucznych metod regulacji poczęć wprowadza szkodliwe zmiany w organizmie człowieka – także mężczyzny, nawet jeśli stosuje je tylko kobieta. Psychiczne następstwa antykoncepcji są rozpoznawalne u obu płci, a skutki uboczne takie jak: mdłości, bóle podbrzusza, krwawienie, zawroty głowy natychmiast dają się we znaki kobiecie.

Nieskuteczna skuteczność
Żadna z wynalezionych przez człowieka sztucznych metod regulacji poczęć nie jest w 100 proc. skuteczna. Ich stosowanie nie gwarantuje, że do poczęcia na pewno nie dojdzie. Aby zbadać skuteczność danej metody, czyli jej bezpośredni wpływ na zapobieganie poczęciu, stosuje się tzw. Pearl Indeks (w skrócie PI), czyli wskaźnik Pearla. Im Pearl Indeks bliższy liczbie zero, tym mniejsze prawdopodobieństwo, że kobieta może zajść w ciążę. Według różnych źródeł, skuteczność najnowocześniejszych tabletek antykoncepcyjnych sięga wielkości PI<1, co w praktyce oznacza mniej niż jedno poczęcie na 100 kobiet w ciągu roku stosujących tabletki. Niski bądź wysoki Pearl Indeks niczego tak naprawdę nie dowodzi. Prawdziwa skuteczność danej metody regulacji poczęć, a co za tym idzie, właściwy wskaźnik Pearl Indeks, zależy od natury. Tylko natura podarowała kobiecie takie funkcje jej organizmu, które w sposób całkowicie niezależny od woli i świadomości czynią określone dni jej cyklu płodnymi, a inne niepłodnymi.

Hormonalny Pearl Indeks
Metody hormonalne, takie jak np. doustna tabletka antykoncepcyjna, zastrzyk antykoncepcyjny czy też implant umieszczony pod skórą, wykazują Pearl Indeks jednakowy dla całego cyklu. Związane jest to ze zburzeniem naturalnej polityki hormonalnej organizmu. W takich wypadkach nie można wskazać dni niepłodnych czy płodnych. Metody te są uznawane za najbardziej skuteczne we współczesnym świecie, choć tak naprawdę i tu istnieje realne prawdopodobieństwo zajścia w ciążę. W lutym 2007 r. świat obiegły badania lekarzy z Heidelberu na temat skuteczności metody objawowo-termicznej regulacji poczęć. Potwierdzono, że płodność kobiety jest możliwa do rozpoznania, a fazy dni płodnych i niepłodnych można precyzyjnie wyznaczyć. Przeprowadzająca badania dr Petra Frank-Herrmann stwierdziła w wywiadzie dla medycznej gazety „Klinik Ticker”, że młode pokolenie uważa pigułkę antykoncepcyjną za przeżytek. Współczesne kobiety szukają innych metod. Do tych samych wyników doszedł w latach 50. austriacki lekarz Josef Rötzer. Świat nie był jednak wtedy gotowy na przyjęcie prawdy, że natura jest najsilniejsza. Gdy Rötzer pracował nad udoskonaleniem swoich odkryć, inni naukowcy pracowali nad wynalezieniem hormonalnej pigułki antykoncepcyjnej.

« 1 2 »
oceń artykuł

Zobacz także

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama