• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Dotknąć historii

    ks. Andrzej Jerie

    |

    GN 27/2008

    dodane 04.07.2008 12:32

    Żeby wybudować klasztor, zmienili bieg rzeki. Do perfekcji opanowali sztukę zarządzania. Zostawili po sobie zabytki architektury i literatury. Cystersi. W henrykowskim klasztorze zostało ich niewielu. Mimo to opactwo przeżywa kolejny w swojej historii czas rozkwitu.

    Było to w latach 70. ub. wieku. Metropolita wrocławski, abp Henryk Gulbinowicz, odwiedzał jedną z wiejskich parafii archidiecezji wrocławskiej. Spotkał tam starego, samotnego mężczyznę, który całe życie przepracował na roli. – Żona mu umarła, dzieci poszły w świat. Sam sobie musiał gotować – wspomina dziś kard. Gulbinowicz. – Żal mi się go zrobiło. Wtedy przyszła mi do głowy myśl, że diecezja powinna mieć dom opieki dla takich ludzi. Żeby otrzymali posiłek trzy razy dziennie, żeby ktoś im sprzątał. Zacząłem się rozglądać za takim obiektem – mówi emerytowany arcybiskup wrocławski i przyznaje, że początkowo myślał o Lubiążu.



    Wielkość henrykowskiego opactwa widać dopiero z lotu ptaka fot. R. K. Sołdek

    Kardynał przejmuje klasztor
    Na realizację tego projektu trzeba było jednak poczekać. Okazja pojawiła się w 1989 r. w Henrykowie. Wbrew sugestiom doradców kard. Gulbinowicz przejął poklasztorne budynki, w których po wojnie mieściła się szkoła rolnicza. Dzisiaj jest tu nie tylko Dom Opieki, prowadzony od ponad 10 lat przez Caritas, ale tak-że „Annus Propedeuticus” – pierwszy rok seminarium duchownego i katolickie liceum ogólnokształcące dla chłopców. Budynki odzyskały dawny blask.



    Unikatowe XVIII-wieczne stalle, w których mnisi śpiewali oficjum, zachwycają kunsztem wykonania

    Wypełniły się na nowo dziełami sztuki. Są udostępnione do zwiedzania. Henryków ciągle czeka na odkrycie. – O „Księdze henrykowskiej” dzieci uczą się w szkole, ale nie kojarzą jej z Henrykowem i nie wiedzą, że jej oryginał jest przechowywany w Muzeum Archidiecezjalnym we Wrocławiu – mówi ks. prof. Józef Pater, dyrektor muzeum. Okazją do odkrycia tego niezwykłego zabytku języka polskiego jest dwudniowa impreza kulturalna zatytułowana „Klasztor Księgi Henrykowskiej”, która odbywa się w pierwszy weekend lipca.



    Kard. Henryk Gulbinowicz mieszka obecnie w Henrykowie. To dzięki jego decyzjom opactwo odzyskało swój dawny blask

    Skarby Henrykowa
    Przez blisko osiem wieków opactwo w Henrykowie stało się prawdziwym skarbcem. Jak to ze skarbcami bywa, był też wielokrotnie ograbiany. Prawdziwym klejnotem są barokowe, XVIII- -wieczne stalle – ławy, w których zakonnicy śpiewali oficjum. Kto w nich siada, znajduje się jakby między świętymi i pod chórami anielskimi. Rzeźby zachwycają lekkością i w naturalny sposób kierują duszę ku Bogu. W kościele możemy podziwiać także obrazy pędzla Michała Willmanna i jego uczniów, a także zwiedzić mauzoleum Piastów Ziębickich – jeden z najstarszych w Polsce nagrobków podwójnych.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    Zachowane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół