• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Z garbem czy z plecakiem?

    Jacek Dziedzina

    |

    GN 26/2008

    dodane 06.07.2008 11:15

    Ponad 60 proc. dorosłych Polaków w ogóle nie wyjeżdża na urlop! A jak i gdzie wypoczywa reszta społeczeństwa?

    Kiedyś urlop na letnie wakacje planowaliśmy w okolicach Wielkanocy. Teraz już rok wcześniej ustalamy kierunek kolejnej wyprawy. Tak wynika z obserwacji socjologów. Ale jednocześnie z przyjemności planowania wyjazdów ciągle nie korzysta większość Polaków. Nie tylko z powodów finansowych. Za to ci, którzy wyjeżdżają, najczęściej chcą spędzić urlop z rodziną. I wolimy sami sobie zorganizować wakacje, niż prosić o to biuro podróży.

    Nie pojadę i już!
    Odpocząć jest rzeczą ludzką. Okazuje się, że niekoniecznie polską. I to wbrew powszechnemu stereotypowi, że Polacy ciągle świętują, przedłużając kolejne długie i dłuższe weekendy. Z badań, które przeprowadziło Centrum Badań Opinii Społecznej pod koniec 2007 r., wynika, że aż 62 proc. Polaków nie wyjeżdżało i nie planuje wyjeżdżać na urlop. Niektórzy niemal wcale nie odpoczywają, inni owszem, ale nie ruszając się z domu. Tymczasem nie trzeba być psychologiem, żeby tylko intuicyjnie przeczuwać, że nic tak nie regeneruje sił umysłowych i fizycznych, jak przynajmniej tygodniowe oderwanie się od codzienności – w sensie psychicznym i geograficznym. Wiele zależy od wieku i sytuacji materialnej. Ale coraz bardziej także od niechęci, żeby ruszyć się ze swojego światka. Instytut Turystyki, który co roku prowadzi badania nad naszymi wojażami, opublikował m.in. dane dotyczące przyczyn bierności turystycznej. Okazuje się, że w 2007 r. około 11 proc. z tych, którzy nie wyjeżdżają, jako powód podało „brak ochoty i potrzeby wyjazdu”. To o 4 proc. więcej niż w 2004 r. Zdecydowana większość niewyjeżdżających tłumaczy się jednak złą sytuacją finansową, choć tutaj z kolei maleje ich liczba w porównaniu z okresem sprzed kilku lat (w 2004 r. twierdziło tak 52 proc., a w 2007 r. już tylko 41 proc. osób niekorzystających z wyjazdów). Rośnie jednak także grupa tych, którzy wymawiają się koniecznością ciągłej pracy zarobkowej. Czasami jest to związane z niewystarczającymi dochodami w jednej pracy, najczęściej wynika z nieumiejętności oderwania się od codziennych obowiązków.

    Dotyczy to zwłaszcza kadry kierowniczej i prowadzących własną działalność gospodarczą. Zdaniem Krzysztofa Łopacińskiego, prezesa Instytutu Turystyki, to efekt rosnącego kultu pracy u Polaków. – Co ciekawe, zupełnie inaczej wygląda to w krajach protestanckich, o których zwykło się mówić, że tam praca jest największą wartością – protestancki etos pracy zapewniającej szczęście. Tymczasem oni traktują pracę jako obowiązek, a czas wolny właśnie świadczy o jakości życia. My natomiast nie potrafimy często oddzielić pracy od domu. Oni marzą o podróżach, my – o dobrej pracy – mówi Łopaciński. Można pocieszać się tym, że liczba niekorzystających z urlopu spadła o kilka procent od 2003 r. Ale to ciągle ponad połowa społeczeństwa.

    «« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    Zachowane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół