• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Tutaj ciągle jest ściernisko

    Przemysław Kucharczak

    |

    GN 18/2008

    dodane 01.05.2008 21:43

    Warszawa i Chorzów wloką się w ogonie przygotowań do Euro 2012. Ale za to w Poznaniu, Krakowie i Wrocławiu przygotowania idą nieźle.

    Takie wnioski płyną z ostatniego raportu UEFA. Według jego autorów, ostatnio Polska przyspieszyła z przygotowaniami. Co nie znaczy, że na pewno z nimi zdążymy...

    Dwa miliony kibiców
    Całkiem realna jest groźba, że nie zdąży któreś z miast – organizatorów. W najgorszej sytuacji są Warszawa i Chorzów. Stolica dlatego, że zaplanowała sobie ukończenie Stadionu Narodowego dopiero w trzecim kwartale 2011 roku. Wystarczy, że cokolwiek pójdzie niezgodnie z planem, a warszawiacy będą oglądać tłumy turystów tylko na ekranach telewizorów. Fala dwóch milionów kibiców, którzy mogą przyjechać do Polski, ominie wtedy stolicę, a rozleje się w innych polskich miastach. Stadion Narodowy na warszawskiej Pradze ma przypominać ogromny, biało-czerwony koszyk. Ten efektowny projekt oczywiście w niczym nie przypomina wizualizacji komputerowej sprzed roku, którą z dumą pokazywali warszawscy urzędnicy, gdy staraliśmy się o Euro. Oczywiście wiedzieli, że to pic na wodę i fotomontaż. Ale przynajmniej w UEFA prezentacja stolicy się podobała.

    Warszawski Stadion Narodowy pomieści 55 tys. widzów. W przyszłości znajdzie w nim siedzibę także Muzeum Sportu. Na samej górze, 40 metrów ponad płytą boiska, powstanie ekskluzywna restauracja. Jej goście przez przeszkloną elewację albo z otwartego tarasu będą patrzeć na Wisłę i Stare Miasto. Stadion Narodowy będzie ciekawą budowlą. Nie jest tylko na sto procent pewne, czy będzie gotowy już na Euro 2012. Pozostaje życzyć warszawiakom, żeby nie doszło do jakichś przykrych niespodzianek na placu budowy ich stadionu. UEFA ocenia ryzyko związane z jego budową jako bardzo wysokie.

    Stadiony urosną
    Wcale więc jeszcze nie wiadomo, czy mecz otwarcia Euro odbędzie się w Polsce. Drugi pod względem wielkości Stadion Śląski (47 tys. miejsc) jest przez UEFA oceniany tak samo nisko, jak projekt Warszawy. Wciąż nie wiadomo, czy Śląski spełni wysokie wymagania UEFA. Wybudowanie dachu nad trybunami to za mało. UEFA żąda na przykład, żeby stadiony na Euro miały system kamer na stadionie i wokół niego, system oświetlenia awaryjnego i zapewniały wygodę VIP-om zaproszonym przez UEFA. Mają oni mieć m.in. osobne wejścia na swoją trybunę i miękkie fotele. Udogodnienia muszą mieć też pozostali widzowie. Na przykład sanitariaty muszą być w każdym sektorze stadionu. Trzeba przygotować podjazdy i miejsca dla co najmniej 50 niepełnosprawnych. Stadion Śląski powstał w latach w latach 50. zeszłego wieku. I mimo przebudowy sprzed kilku lat wciąż ma wady, które trudno będzie wyeliminować. Nie powstała jeszcze dotąd nawet analiza zgodności Śląskiego z wymogami UEFA. Nieco lepiej eksperci UEFA oceniają przygotowania do budowy Baltic Areny w Gdańsku. Żądają jednak, żeby dostarczyć im analizę podłoża, na którym stadion ma powstać. I zgłaszają wątpliwości co do sposobu finansowania tej budowy.

    «« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    Zachowane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół