Nowy Numer 8/2018 Archiwum

Nikomu nie można całkowicie ufać

23 maja „Gazeta Wyborcza” wydrukowała tekst o gangu w Komendzie Głównej Policji. Policja i MSWiA zapewniły, że artykuł jest nieprawdziwy. Po pięciu dniach GW przyznała, że napisała nieprawdę. „Padliśmy ofiarą prowokacji” stwierdziła.

Ks. Artur Stopka: Jaki błąd popełnili dziennikarze „Gazety Wyborczej”?
Krystyna Mokrosińska: – Nie wiem, czy w ogóle popełnili. Stało się coś bardzo niedobrego, ale z czyjej winy – nie potrafię rozstrzygnąć. Za mało wiem. Zgłosiłam sprawę do Rady Etyki Mediów.

Czy, Pani zdaniem, kierownictwo „Gazety” i autorzy nieprawdziwego tekstu powinni się podać do dymisji?
– Trzeba ustalić, kto podjął decyzję, że dziennikarska rzetelność i dociekliwość byławystarczająca. Jeśli ktoś podjął ją, opierając się tylko na jednym policyjnym źródle – popełnił błąd. Wydaje mi się, że odpowiedzialność redakcji jest porównywalna z odpowiedzialnością bezpośrednich autorów tekstu. A może nawet większa.

W jaki sposób media mogą się bronić przed wykorzystywaniem ich przez różne środowiska do własnych rozgrywek?
– Niesłychanie ważną rzecz dla polskiego dziennikarstwa powiedział Sąd Najwyższy w sprawie Kwaśniewski kontra „Życie”, stwierdzając, że nie należy oczekiwać od dziennikarza, że zawsze to, co powie, będzie w stu procentach prawdą. Dziennikarski materiał musi spełniać warunek pełnej rzetelności. Wydaje mi się, że w obecnej sytuacji poprzeczka w dziennikarstwie śledczym poszła bardzo w górę. Nikomu nie można całkowicie ufać i każdą informację trzeba sprawdzać, dopóki się da.

Czy, Pani zdaniem, po tej wpadce „Gazety Wyborczej” zaufanie do mediów w Polsce spadnie?
– Myślę, że nie. Być może spadnie zaufanie do GW. To, co się stało, uderza w dziennikarstwo śledcze. Już wcześniej mówiono o niektórych dziennikarzach śledczych, że są sterowani. Są to głosy ludzi, którym przeszkadza dziennikarska dociekliwość. Nie można wykluczyć, że sprawa ma podwójne dno, że chodzi o skompromitowanie dziennikarstwa śledczego, bo jacyś inni dziennikarze dotknęli czegoś bardzo śmierdzącego...

* Prezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Reklama

Reklama

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy