• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Kopalnie na giełdę

    Jarosław Dudała

    |

    GN 48/2007

    dodane 03.12.2007 15:20

    Jeśli polskie górnictwo ma się rozwijać, to potrzebna mu jest prywatyzacja

    Według „Rzeczpospolitej”, polskie górnictwo jako całość wyjdzie z mijającego roku na plusie. Tendencje są jednak niepokojące: zyski branży nie będą tak wysokie jak w roku ubiegłym, mimo że ceny węgla w kraju wzrosły o 3 proc., a w eksporcie o 8 proc.; spada wydobycie, spada sprzedaż, rośnie natomiast import węgla do Polski.

    Przyczyną są przede wszystkim zapóźnienia inwestycyjne. – Szyb, który planujemy wybudować, będzie pierwszym w Polsce nowym szybem od prawie 30 lat – stwierdził prezes Jastrzębskiej Spółki Węglowej Jarosław Zagórowski podczas zorganizowanej w Katowicach konferencji „Górnictwo 2007”. Naukowcy z Politechniki Śląskiej ubolewali, że nie prowadzi się badań geologicznych, które mogłyby zaowocować udostępnieniem nowych złóż. Jest jasne, że bez nowych inwestycji nie uda się nie tylko zwiększyć, ale nawet utrzymać dotychczasowego poziomu wydobycia.

    Kopalnie „kradną”
    Kolejny problem to brak kadr. – Podkradamy sobie pracowników – przyznał prezes Zagórowski, spoglądając na siedzących obok szefów spółek węglowych. – Szkoły górnicze zapełnione są w zaledwie 50 proc. – zauważył prezes Kompanii Węglowej Grzegorz Pawłaszek, zapowiadając, że jego firma będzie szukała nowych pracowników. Tymczasem – jak zauważył Piotr Kozioł, szef Węglokoksu, największej polskiej firmy eksportującej węgiel – sytuacja na rynkach światowych jest wyśmienita. Ceny węgla już wzrosły i w roku przyszłym wzrosną jeszcze bardziej. Popyt napędzają przede wszystkim Indie i Chiny. Tymczasem polskiego węgla, zwłaszcza tego wysokiej jakości, jest za mało. – Jest rynek, jest cena, a my nie mamy węgla. To niebywałe – twierdzi szef Węglokoksu. Co zrobić, by czarnego złota było więcej?

    Konieczna prywatyzacja
    Kluczowe wydają się kwestie inwestycyjne. Potrzeba środków na udostępnienie nowych złóż. Skąd je wziąć? W jakiejś części mogą one pochodzić z budżetów kopalni, nawet z budżetu państwa, ale to i tak byłoby za mało. Mówi się więc o emisji obligacji firm górniczych, a przede wszystkim – o prywatyzacji poprzez sprzedaż akcji na giełdzie. Poprzedni rząd uzgodnił już ten kierunek z przedstawicielami pracodawców i związkowców.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    Zachowane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół