• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Śmiechowisko

    dodane 03.12.2007 13:45

    Żona wyjechała w delegację. Mąż rankiem bierze dziecko i wiezie je do przedszkola.
    – To nie nasze dziecko – mówi przedszkolanka.
    Jadą do drugiego.
    – Nie znamy pana synka – słyszy w drugim.
    Jadą do trzeciego, czwartego... wszędzie to samo. W końcu dziecko mówi:
    – Tato, zaliczamy jeszcze tylko jedno przedszkole i jedziemy do szkoły, bo się w końcu spóźnię na lekcję.

    Między mężczyznami:
    – Powiedz, Karolu, kto cię poznał z twoją żoną?
    – To był przypadek, nawet nie ma kogo winić.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    Zachowane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół