• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Moim zdaniem

    Fakty i opinie - Jacek Dziedzina (komentarz)

    |

    GN 48/2010

    dodane 05.12.2010 21:12

    Tytuł miał brzmieć: „Waszyngton jest nagi”. Ale to tak, jakby autor tekstu cieszył się z „przecieku stulecia”. Tymczasem wcale nie ma się z czego cieszyć.

    I nie chodzi o to, że cały świat dowiedział się, co dyplomaci amerykańscy myślą o Angeli, Silvio czy Władimirze. To może być szok dla tych, którzy myśleli, że stosunki międzynarodowe to zbiór grzecznościowych formułek.

    Nie chodzi też o to, że ktoś przeżył szok, bo odkrył, że za kulisami toczą się jakieś tajne rozmowy. Tak wyglądają stosunki międzynarodowe „od kuchni”. Tylko w imię czego cały świat tę kuchnię z detalami ma poznać? W imię wolności słowa i prawa do informacji – pada odpowiedź.

    Tyle że z tego „prawa” może być niezła jatka. Jak zachowa się Iran, który właśnie dowiedział się, że Saudyjczycy szczuli przeciwko niemu Amerykę? Czy Korea Płn. będzie jeszcze czekać z atakiem na Południe po rewelacjach o planie zjednoczenia?

    Choć w ustach dziennikarza zabrzmi to jak herezja, powiedzmy sobie jasno: nie wszyscy mają takie samo prawo to wszystkich informacji.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    Zachowane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół