• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Trzeba bić na alarm

    Fakty i opinie

    |

    GN 26/2009

    dodane 01.07.2009 12:12

    O dokument o rodzinie zapytaliśmy ks. Andrzeja Rębacza, sekretarza Rady ds. Rodziny Episkopatu Polski

    ks. Tomasz Jaklewicz Dlaczego biskupi wydają dokument o rodzinie?
    ks. Andrzej Rębacz: – Tłumaczy to tytuł: „Służyć prawdzie o małżeństwie i rodzinie”. Ważne jest słowo „służyć”. Żyjemy w czasach, w których mówi się o tworzeniu prawdy, większość ma decydować, co jest prawdą. To groźne zjawisko. Jeśli będziemy manipulować przy definicji małżeństwa, to ryzykujemy zawalenie się gmachu całego życia społecznego, którego fundamentem jest rodzina. Dlatego biskupi przypomina-ją prawdę o małżeństwie.

    Co jeszcze niepokoi biskupów?
    – Poruszona została kwestia wychowania. Młodemu pokoleniu trzeba pokazać ideał małżeństwa, zachęcić go do mądrych wyborów. Dlatego jest czymś zdumiewającym domaganie się wychowania seksualnego w szkole. Wyciąga się ten fragment wychowania z jego kontekstu, odrywa się od wizji człowieka, od wartości, od fundamentów wychowania. Dokument krytykuje edukację seksualną, ale pamiętajmy, w imię czego to czyni. Kościół przypomina cudowną, porywającą teologię ciała Jana Pawła II. Nie wolno redukować cielesności człowieka tylko do seksualności.

    Dokument zwraca uwagę na brak polityki prorodzinnej.
    – Jest to apel o długofalową politykę prorodzinną. Dokument stwierdza: „to jest polska racja stanu i elementarny obowiązek rządzących”. W Polsce rodzi się najmniej dzieci w Europie, jednocześnie nakłady finansowe na pomoc rodzinom są u nas najmniejsze wśród europejskich państw. Polska umiera. Trzeba bić na alarm. Gdyby obce wojska przekroczyły nasze granice, byłby krzyk. A to niebezpieczeństwo jest porównywalne. Dokument podkreśla odpowiedzialność rządzących, bo chodzi tu o istnienie samego narodu.

    Co proponuje Kościół?
    – Pokorne, mądre służenie prawdzie o małżeństwie i rodzinie. Badania pokazują, że tam, gdzie jest życie religijne, spada liczba rozwodów. Ale trzeba zobaczyć, że w batalii o trwałość rodziny nie chodzi tylko o dobro religijne. Rodzina jest dobrem społecznym, rozwód jest szkodliwy dla społeczeństwa, jest dramatem dla dzieci. Ktokolwiek myśli na serio o przyszłości Polski, powinien mieć to na uwadze i nie robić głupstw.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    Zachowane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół