• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • To nie jest kara

    ks. Artur Stopka

    |

    GN 35/2008

    dodane 04.09.2008 14:03

    ks. Artur Stopka rozmawia z abp Józefem Michalikiem.

    ks. Artur Stopka: Skąd nagle pojawił się temat kadencyjności proboszczów?
    abp Józef Michalik:
    – To nie jest temat nowy. Już przed wielu laty to było przegłosowane, ale jednak zostało pominięte w dokumentach II Synodu Plenarnego. Teraz zdecydowana większość biskupów jest za tym, by do sprawy wrócić.

    Dlaczego?
    – Widzą w tym dowartościowanie kontaktu z księżmi i otwarcie szans na dialog.

    Czyjego kontaktu – biskupów czy świeckich?
    – Przede wszystkim ludzi z księżmi. Oni muszą o sobie wzajemnie więcej wiedzieć.

    Ze strony świeckich pojawiają się obawy, że kadencyjność proboszczów podważy ich funkcję ojcowską wobec parafii.
    – Nie wolno stracić wymiaru ojcostwa duchowego księdza wobec parafii! Nie można zlekceważyć faktu, że są parafie, w których ksiądz, chociaż jest w niej już długo, potrafi znakomicie nawiązać kontakt z wiernymi. Ale trzeba również zauważyć, że jest wiele parafii, w których tego kontaktu brakuje i trzeba coś zrobić, aby taki stan nie trwał dłużej.

    Czyli kadencyjność będzie rodzajem kary dla nie najlepszych proboszczów?
    – Nie, to nie musi być karą. Trzeba zmienić mentalność i księży, i świeckich, aby rozumieli duszpasterską potrzebę takich zmian. Nie można też tolerować podejścia ambicjonalnego do faktu obejmowania parafii. Jest jeszcze aspekt sprawiedliwości.

    W jakim sensie? Materialnym?
    – Nie, to nie te kryteria powinny odgrywać rolę. Nie chodzi o to, czy parafia jest duża i bogata, czy mała i biedna. Chodzi raczej o to, że w jednej parafii ksiądz jakoś się odnajduje, dobrze się czuje, a drugiemu w innej trudno się odnaleźć, więc trzeba mu pomóc. W pierwszej sytuacji biskup może przedłużyć dekret na następną kadencję, a w drugiej łatwiej mu będzie przeprowadzić zmianę, niż to jest obecnie, jeśli będzie kadencyjność.

    Od razu pojawiły się komentarze, żeby wprowadzić też kadencyjność biskupów.
    – Może niekoniecznie od razu kadencyjność, ale dlaczego nie wziąć pod uwagę sytuacji, że starszy biskup mógłby przejść na mniejszą diecezję, zamienić się z drugim, młodszym biskupem?

    Czy należy się spodziewać szybkich decyzji w sprawie wprowadzenia kadencyjności proboszczów?
    – Sprawa wymaga bardzo dokładnego przedyskutowania. Dlatego najpierw będą przygotowane materiały na sesję plenarną episkopatu, a potem dopiero zaczną się konsultacje z radami kapłańskimi w diecezjach.

    A ze świeckimi?
    – Zapewne niejeden biskup zechce poznać opinię świeckich w swojej diecezji.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    Zachowane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół