• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Maluchy na Mszy

    o. Leon Knabit, benedyktyn z Tyńca

    |

    GN 25/2008

    dodane 02.07.2008 13:43

    Dozwólcie dzieciom przychodzić do mnie – mówi Chrystus. Ale, ale…Rozkoszny malutki dzieciaczek roześmiany biega bez przerwy po całym kościele.

    Wierni, zwłaszcza obecne w świątyni dzieci, śledzą z wielkim zaangażowaniem wyczyny maleństwa, a w tym wszystkim ksiądz próbuje mówić kazanie.

    Albo – dziecko wrzeszczy wniebogłosy, a rodzice próbują uciszyć pociechę, albo nawet i nie próbują. A wierni próbują się w skupieniu modlić.

    Takie dzieci są legitymacją skuteczności metod wychowawczych rodziców. Więcej, zachowanie się w takim wypadku rodziców jest świadectwem poziomu ich wychowania religijnego.

    Dzieciom nieznośnym i rodzicom nie umiejącym sobie na Mszy świętej w kościele poradzić z takimi dziećmi mówimy – NIE!

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    Zachowane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół