• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Bóg zapłać, Ojcze Święty

    Barbara Fedyszak-Radziejowska, doktor socjologii, pracownik Instytutu Rozwoju Wsi i Rolnictwa PAN

    |

    GN 23/2006

    dodane 02.06.2006 08:17

    Papież nam powiedział, że nasz Kościół ma w sobie zbyt wiele dobra,by prawda mogła mu zaszkodzić.

    Samolot z Ojcem Świętym Benedyktem XVI oderwał się od polskiej ziemi i wyruszył w powrotną podróż do Watykanu. Skończyło się niezwykłe spotkanie Następcy Piotra z rodakami jego wielkiego poprzednika Jana Pawła II. Benedykt XVI otwarcie sformułował cel pielgrzymki: – Przybyłem, by prześledzić drogę życia Jana Pawła II i na tej drodze spotkać i poznać pokolenia wierzących, które wydały go do służby Bogu i Kościołowi i te, które wzrastały pod jego duchowym kierunkiem. To nie będzie „podróż sentymentalna”, a „wędrówka wiary”. Chcę zakosztować waszej wiary i upewnić się, czy trwacie w dziedzictwie Jana Pawła II – powiedział.

    Nieśmiała Warszawa
    I tak zaczęło się to spotkanie. My – nieco zalęknieni, niepewni, czy przyjmie nas takimi, jakimi jesteśmy, świadomi naszych niedoskonałości, ale gotowi do słuchania. Benedykt XVI – skromny, ale mocny wiarą, pełen szacunku dla wielkiego poprzednika. W zalanej deszczem Warszawie homilię na placu Piłsudskiego rozpoczęło przypomnienie historycznych słów Jana Pawła II sprzed 27 lat. Zasłuchani i gotowi do dialogu z Ojcem Świętym lękliwie i zbyt skromnie ujawniliśmy wzruszenie i wdzięczność za piękną, głęboką katechezę o istocie wiary. Gdy Częstochowa, Wadowice, Kalwaria Zebrzydowska i Kraków przełamały dystans i podniosły temperaturę spotkań, warszawiacy poczuli, że zmarnowali swoją szansę.

    Czasami mam wrażenie, że nasze miasto pełni rolę „dodatku do Okęcia”, gdzie „oficjele z centrum” zajmują się witaniem zagranicznych gości. A przecież stolica Polski ma na czym budować swoją tożsamość i poczucie wspólnoty. Szkoda, że organizatorzy Mszy św. na pl. Piłsudskiego nie odwołali się ani razu do tradycji walecznej, bohaterskiej i dlatego zrujnowanej Warszawy. Ten wątek pojawił się dopiero w archikatedrze św. Jana, gdy kard. J. Glemp i papież Benedykt XVI przypomnieli tę kartę z historii stolicy.
    Dopiero południe Polski pokazało, że tysiące wiernych potrafią rozmawiać także z Papieżem niemówiącym biegle po polsku, że okno na Franciszkańskiej 3 nadal „żyje”. Pielgrzymka Benedykta XVI do Polski okazała się wydarzeniem doniosłym, pełnym wzruszeń, nauk, przemyśleń i rozważań poświęconych istocie naszej wiary.

    O wierze rozumianej jako dar i jako zadanie w trzech wymiarach – przyjęcia Bożej Prawdy, poświęcenia się Jezusowi w miłości i życia wedle przykazań usłyszeliśmy w Warszawie. Tę Prawdę i dawniej, i dzisiaj próbowano zafałszować, usuwać z niej to, co niewygodne. Kościół – przypomniał Ojciec Święty – nie może dopuścić, aby zamilkł Duch Prawdy, szczególnie dzisiaj, w czasach relatywizmu, subiektywizmu i prób selektywnego interpretowania Pisma Świętego. Za Prawdę Ewangelii wszyscy, jako chrześcijanie jesteśmy współodpowiedzialni.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    Reklama

    Zachowane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół