• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Sierpień "Solidarności"

    Barbara Fedyszak-Radziejowska, dr socjologii, pracownik IRWiR PAN

    |

    GN 35/2005

    dodane 01.09.2005 07:16

    Kiedy młodzi przywódcy SLD reklamują swoją partię, używając 21 postulatów z Sierpnia ’80, mam wrażenie, że wraca PRL ze skłonnością do manipulacji.

    Trudno uwierzyć, że ćwierć wieku minęło od podpisania przez władze PRL porozumień w sprawach, które z dzisiejszej perspektywy wydają się oczywiste. Czy na pewno dobrze pamiętamy Polskę, w której trzeba było wielodniowego, ogólnopolskiego strajku, by władza zaakceptowała „niezależny od partii (!) i pracodawców wolny związek zawodowy” (postulat 1) oraz prawo do strajku (p.2)? Czy młodzi wiedzą, jakiej determinacji wymagało w tamtym czasie żądanie wolności słowa i druku oraz dostępu do mediów „wszystkich wyznań” (p.3) czy „zniesienia represji za przekonania” (p.4)?

    Sierpniowe postulaty
    Skalę tragicznego absurdu tamtych czasów dobrze oddaje postulat nr 5: „Podać w środkach masowego przekazu informacje o utworzeniu się Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego oraz opublikować żądania”. Tym, którzy sugerują, że większość ówczesnych postulatów nie została zrealizowana, przypominam to żądanie. Tysiące ludzi ryzykowało bezpieczeństwo i strajkowało m.in. po to, by I Sekretarz PZPR „zwolnił do druku” informację i tak znaną milionom słuchaczy Rozgłośni Polskiej Radia Wolna Europa.

    Kolejne postulaty, poczynając od 7., kierowano do autorytarnej władzy zarządzającej prawie wszystkim: wysokością płac na większości stanowisk oraz liczbą miejsc w żłobkach i przedszkolach. Nic dziwnego, że od takiej władzy strajkujący domagali się, by „obniżyła wiek emerytalny dla kobiet do 50 lat, a dla mężczyzn do 55” (p.14), „wprowadziła urlop macierzyński płatny przez okres trzech lat na wychowanie dzieci” (p.18), czy „skróciła czas oczekiwania na mieszkanie” (p.19). Dzisiaj, gdy zdobycie mieszkania zależy głównie od naszej zdolności kredytowej, a reforma systemu emerytalnego odeszła od zasady solidarności pokoleń i uzależniła wysokość przyszłej emerytury od lat pracy i wysokości zarobków, postulaty te zdają się nieco anachroniczne.

    Duch utracony
    W tamtych czasach dość powszechne było pragnienie uwolnienia się od kurateli państwa. Nie jestem jednak pewna, czy III RP ze swoimi rozwiązaniami nie przerosła najśmielszych oczekiwań strajkujących. Duch tamtych czasów nasycony był nie tylko potrzebą wolności. Równie ważna była potrzeba wspólnoty i solidarności, a tej w III RP wciąż mamy tyle co na lekarstwo. Deficyt solidarności zdaje się w debacie publicznej jeszcze bardziej jaskrawy niż w konkretnych rozwiązaniach legislacyjnych.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    Reklama

    Zachowane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół