• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Przyszedłem służyć

    W Polsce - Tomasz Gołąb

    |

    GN 14/2007

    dodane 10.04.2007 12:22

    – To biskup na nowe czasy. W godne ręce przekazuję Kościół warszawski – powiedział Prymas Polski kard. Józef Glemp o abp. Kazimierzu Nyczu.

    Miało nie być uroczyście. Wyszło inaczej. Katedra warszawska już od progu witała nowego ordynariusza warszawskiego brawami. Jedynym śladem tego, że uroczystość jest skromniejsza, był brak chorągwi, które zwykle zdobią filary archikatedry św. Jana podczas dużych uroczystości. Do matki kościołów archidiecezji, mimo braku oficjalnych zaproszeń, 1 kwietnia przyszły najważniejsze osoby w Polsce: prezydent i premier (mimo że unikają pokazywania się razem na uroczystościach), parlamentarzyści, członkowie rządu, władze Warszawy i województwa. Abp. Kazimierzowi Nyczowi w objęciu diecezji warszawskiej chcieli towarzyszyć duchowni i biskupi. – Cenię sobie tę obecność – mówił abp Nycz.

    Tuż po uroczystości, pytany przez dziennikarzy, co zmieni się w archidiecezji warszawskiej, odpowiedział: „Zobaczymy za dwa lata”. Swoje przyjście do Warszawy nowy metropolita warszawski określił jako rezultat „niezbadanych wyroków Bożej Opatrzności”. – Wezwany spod Oświęcimia do Chrystusowego kapłaństwa, wychowywany w szkole kardynała Wojtyły, umiłowanego Ojca Świętego Jana Pawła II, jako biskup pomocniczy w Krakowie, a następnie pasterz diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej, przybyłem do ołtarza katedry warszawskiej – mówił abp Nycz w homilii.

    Wcześniej odbyło się symboliczne przekazanie władzy w Kościele warszawskim: kard. Józef Glemp (który mówił, że do Warszawy przychodzi teraz biskup lepszy od niego), w asyście nuncjusza apostolskiego abp. Józefa Kowalczyka, przekazał następcy swój pastorał. A następnie odprowadził abp. Nycza do fotela, na którym zasiadał przez 26 lat, a sam zajął miejsce z boku. – Pokochałem tę diecezję za przeszłość i teraźniejszość – mówił kard. Józef Glemp. A nuncjusz odczytał specjalny list, w którym Ojciec Święty dziękuje Prymasowi Polski za prowadzenie Kościoła w trudnym czasie.

    – Zdaję sobie sprawę, że zadanie prowadzenia ludu Bożego w Kościele warszawskim drogami zbawienia byłoby niewykonalne, gdybym miał liczyć tylko na siebie. Chrystus powierza nam ciągle na nowo zadanie ewangelizacji świata, zarówno w wielkich metropoliach, jak i na najbiedniejszych wioskach – mówił z naciskiem nowy metropolita, podkreślając, że synonimem autentycznego rządzenia jest służba.
    Zanim rozpoczęła się liturgia Niedzieli Palmowej, nowy metropolita warszawski odebrał homagium, czyli znak czci i posłuszeństwa od warszawskich biskupów pomocniczych, przedstawicieli duchowieństwa i życia konsekrowanego oraz świeckich.

    Słuchało go wiele setek wiernych w świątyni i tłum tych, którzy się w niej nie zmieścili. Burzą oklasków witali arcybiskupa w katedrze i dziękowali za homilię, w której za jeden z priorytetów posługi uznał współpracę ze świeckimi. – Bez ich apostolstwa Kościół nie wypełni zadań, jakie mu powierzył Chrystus. Ewangelia będzie nieobecna w większości miejsc współczesnego świata. W zlaicyzowanych społeczeństwach Europy, do których, niestety, trzeba powoli zaliczać Polskę, a w szczególności duże miejskie aglomeracje, żywa obecność apostolska świeckich w Kościele jest niezastąpiona – mówił.
    Mówił też o otwarciu Kościoła na wszelką współpracę – przy zachowaniu autonomii – z instytucjami świeckimi i innymi wyznaniami. Pod wrażeniem tych słów byli nie tylko wierni, ale także premier Roman Giertych, marszałek Sejmu Marek Jurek i Hanna Gronkiewicz-Waltz, która podczas Mszy św. uświadomiła sobie, że gdy w 1973 r. abp Nycz przyjmował święcenia kapłańskie, ona brała ślub. – Jesteśmy z tego samego pokolenia – cieszyła się prezydent Warszawy.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    Zachowane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół