Nowy numer 16/2018 Archiwum

Cyrk pani prokurator

Czy kobieta uważana za symbol stalinowskiego bezprawia trafi wreszcie przed oblicze sądu? Wobec obywatelki Wielkiej Brytanii Heleny Wolińskiej polski sąd wojskowy wydał Europejski Nakaz Aresztowania.

Odmawiam komentarza w sprawie tej pani, ponieważ czuję się stroną – powiedział nam prof. Władysław Bartoszewski. – To ona podpisała łajdacki akt oskarżenia przeciwko mnie. Przez nią siedziałem w komunistycznym więzieniu – wyjaśnił.

Przez prokurator Wolińską w komunistycznych więzieniach latami cierpiało wielu bohaterów polskiego podziemia. Wolińska podpisała m.in. nakaz aresztowania generała Emila Fieldorfa „Nila”, legendarnego wręcz szefa Kedywu Armii Krajowej, choć nie było przeciwko niemu nawet cienia wiarygodnego dowodu. Fieldorf został później w trwającym kilka godzin procesie skazany na śmierć i powieszony.
– Spośród wszystkich żyjących na świecie prokuratorów okresu stalinowskiego pani pułkownik Wolińska pełniła najwyższe funkcje – mówi Krzysztof Szwagrzyk, historyk z IPN. – Tych prokuratorów żyje jeszcze kilkudziesięciu, ale wszyscy byli jej podwładnymi – dodaje.

Ciemnowłosa Fajga
Przyszła na świat tuż po odzyskaniu przez Polskę niepodległości, w 1919 roku. Ale polską patriotką nie została. Już jako nastolatka stała się zażartą komunistką. Kierowała nawet grupą młodszą Komunistycznego Związku Młodzieży w przedwojennej Warszawie. Nie nazywała się wtedy jeszcze Helena Wolińska, lecz Fajga Danielak.

To przykre, kiedy młody, zdolny człowiek wpada w pełen kryminalistów półświatek, jakim było przedwojenne środowisko polskich komunistów. A Fajga była zdolna. W 1938 roku zdała solidną, przedwojenną maturę. Jest absolwentką Prywatnego Żeńskiego Gimnazjum P. Zaksowej w Warszawie. W 1939 roku zdążyła się nawet zapisać na studia na Wydziale Prawa Uniwersytetu Warszawskiego.
W czasie wojny Fajga została konkubiną Franciszka Jóźwiaka, szefa sztabu komunistycznej Gwardii Ludowej. Jóźwiak umożliwił jej karierę.

Na początek ta ciemnowłosa, młoda dziewczyna została szefem biura sztabu GL. Gwardia, a później Armia Ludowa unikała starć z Niemcami, a nawet współpracowała z gestapo w zwalczaniu prawdziwego, niepodległościowego podziemia: Armii Krajowej. W sztabie GL panowały stosunki podobne jak dzisiaj w gangach wołomińskim czy pruszkowskim, z wymienianiem się kobietami przez członków sztabu włącznie. – Posługiwała się językiem marginesu społecznego – twierdzi historyk Piotr Gontarczyk. – Gomułka napisał w pamiętnikach, że w czasie zebrań sztabu Wolińska zwracała się do Jóźwiaka, zaczynając zdanie od słów: „Franek, ty sk...synu” – mówi.

« 1 2 »
oceń artykuł

Zobacz także

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama