• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Seks w telefonie

    Szymon Babuchowski

    |

    GN 09/2007

    dodane 06.03.2007 16:19

    Czym przyciągnąć konsumentów, gdy rynek jest nasycony? Oczywiście seksem.

    Jacek dał się złapać na lep marketingu. Został jednym z 20 tysięcy tzw. beta-testerów nowej sieci komórkowej. Nie było to takie trudne: wystarczyło wypełnić formularz, w którym przeważały pytania dotyczące spędzania wolnego czasu i korzystania z nowych technologii. W drugim etapie dzwonił konsultant, pytał naszego bohatera o ulubione marki produktów i kluby, do których chodzi.

    No i się udało. Jacek, absolwent psychologii i prawie absolwent zarządzania, został zaproszony na spotkanie do jednego z warszawskich klubów. Podczas imprezy miał się zapoznać z wachlarzem nowych możliwości, a na koniec zostać obdarowanym cudownym aparatem. – Część podarunkowa spotkania była całkiem przyjemna – opowiada Jacek. – Kto z nas nie lubi dostawać czegoś za darmo? Niestety, nie mogłem się nacieszyć nowym telefonem w pełni, ponieważ wcześniej zostałem potraktowany jak półgłówek, męski szowinista i napalony samiec, myślący tylko o jednym.

    Dyszące dzwonki
    Co takiego zaszło na spotkaniu? Na pozór nic szczególnego: dwie hostessy prowadziły prezentację dla zgromadzonych beta-testerów. Miały ukazać zalety aparatów, które będą działać tylko w nowej sieci. Według relacji Jacka okazało się jednak, że najbardziej interesujące dla potencjalnego użytkownika sieci komórkowej są następujące rzeczy: pozyskiwanie multimediów o zabarwieniu erotycznym (dyszące dzwonki, tapety z silikonowymi paniami w niedwuznacznych pozach, erotyczne filmiki), przekazanie seksualnej propozycji za pomocą specjalnie opracowanego obrazkowego sposobu komunikacji oraz ukrywanie dowodów zdrady przed partnerką, jako że nowoczesna technologia pozwala manipulować własnymi bilingami z poziomu przeglądarki internetowej i usuwać niewygodne pozycje. – Te „wspaniałe” możliwości otworzyły się przede mną od razu, od pierwszego włączenia mojej supernowej komórki – ironizuje Jacek. – W dalszej perspektywie zaoferowano mi możliwość poimprezowania z tłumem roznegliżowanych lasek w klubie. Firma pomyślała również o moim najskrytszym marzeniu, werbalizując je za mnie, a jest nim… dzika balanga na plaży! Ja sam i sto gorących panienek, plus striptiz jako obowiązkowy punkt programu. Tego być może nie będą mogli spełnić w najbliższej perspektywie, ale w dalszej… Fakt, że to wszystko padło, bez cienia żenady, z ust kobiety, wprawił mnie w osłupienie.

    Usuwamy, ale nie nadążamy
    Rynek telefonii komórkowej w naszym kraju wydaje się nasycony. Czym zatem nowy operator chce przyciągnąć klientów? – Przede wszystkim różnorodną i ciekawą ofertą: dostępem do najświeższych informacji, telewizji, muzyki, blogów, czatów i wszystkich zasobów Internetu – twierdzi Jacek Hensler, dyrektor marketingu firmy P4, która tworzy właśnie nową sieć. – Nie mamy poczucia, że szczególnie intensywnie epatujemy seksem w celu pozyskania klientów, ale też jesteśmy świadomi, że erotyka jest integralnym elementem naszego życia, a zapotrzebowanie na tego typu usługi jest tworzone przez samych użytkowników. Jednak link ze zdjęciami z kategorii „sex” pojawia się już na stronie głównej portalu internetowego, stworzonego przez nowego operatora. Użytkownicy mogą też prowadzić tutaj swoje blogi, na których często umieszczają bardzo pikantne obrazki. Jest to właściwie niekontrolowane. Kiedy nasz beta-tester zwrócił mailem uwagę webmasterom na obecność jednego z niecenzuralnych zdjęć, otrzymał odpowiedź: „Usuwamy, ale nie nadążamy”.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    Zachowane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół