• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Nie ma konfliktu

    O kompetencjach spowiednika i psychologa mówi o. Jacek Prusak SJ, jezuita, psycholog i terapeuta

    |

    GN 41/2006

    dodane 10.10.2006 10:18

    Czasem ludzie, którzy przeżywają trudności na tle religijnym, nie dopuszczają interwencji psychologa – mówi o. Jacek Prusak

    Jacek Dziedzina: Jaka jest granica między kompetencjami księdza i psychoterapeuty?
    O. Jacek Prusak SJ: – W praktyce trzeba wiedzieć, w jakiej roli się występuje i jakiej pomocy oczekuje dana osoba. Czym innym jest bowiem kierownictwo duchowe, poradni-ctwo psychologiczne w ramach duszpasterstwa i psychoterapia.

    Jeśli ktoś potrzebuje pomocy psychologicznej, to ja mu mówię, że chociaż jestem księdzem, nasze spotkania nie mają charakteru spotkania z duszpasterzem. I wyjaśniam, na czym psychoterapia będzie polegała. Muszę to wyjaśniać, bo ludzie często myślą: przyjdę do księdza, który zna się na psychologii.

    Tymczasem dana osoba musi wejść w rolę osoby korzystającej z psychoterapii. Oczywiście ja nie przestaję być księdzem, ale występuję w innej roli, i to wpływa na relację między mną a pacjentem. W przypadku poradnictwa rolę księdza i doradcy można ze sobą połączyć.

    A stosuje Ojciec jakieś „techniki religijne” w psychoterapii?
    – Jeśli jest to pomoc psychologiczna, to korzystam z pewnych takich „technik”, jeśli psychoterapia, to nie. Tzn. ja nie modlę się z tymi osobami ani nie odwołuję się do swoich kompetencji teologicznych w celu rozwiązania jakiegoś problemu. To nie znaczy, że nie rozmawiamy o ich życiu wiary.

    Ale niektórzy chrześcijańscy psycholodzy modlą się z pacjentami, zalecają im konkretne modlitwy, wartościują pewne zachowania, odwołując się do kategorii grzechu. Ja jednak uważam, że tego typu oddziaływanie nie może mieć miejsca w trakcie psychoterapii. Podobnie nie spowiadam osoby, która przychodzi do mnie na terapię. Jest też czasem tak, że ludzie, którzy przychodzą do księdza, który jest psychoterapeutą, myślą, że mają się spowiadać.

    Ale spowiedź to nie psychoterapia. W psychoterapii musi być rozmowa, dialog. Spowiedź też jest rozmową, ale o innym charakterze. Jeśli ktoś chce się wyspowiadać, to proponuję mu innego księdza. Natomiast rozmawiamy o tych sprawach, jeśli pacjent przychodzi i nazywa swoje problemy grzechem. Wtedy ja staram się poznać, co on ma na myśli. Tutaj właśnie trzeba umiejętnie rozłączyć obie kompetencje – księdza i psychoterapeuty, żeby pod przykrywką psychoterapii nie „uprawiać” duszpasterstwa.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    Zachowane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół