• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Rozgrzeszenie i terapia

    Jacek Dziedzina

    |

    GN 41/2006

    dodane 10.10.2006 10:14

    Do księdza czy do psychologa? Nie zawsze wiemy, gdzie szukać pomocy, gdy „coś nie tak” na duszy. Tymczasem współpraca z jednym i drugim bywa konieczna w poszukiwaniu równowagi psychicznej i duchowej.

    Konfesjonał i gabinet psychologiczny są świadkami ludzkich zmagań z własną słabością, ciężkimi doświadczeniami, zranieniami. Ale też małych i większych zwycięstw nad tym, co wydawało się przerastać ludzką wytrzymałość. W pierwszym działa przede wszystkim łaska, w drugim – natura. Co zrobić, kiedy nie można wszystkiego „załatwić” ze spowiednikiem lub z psychologiem?

    Nieporozumienia
    Marta przez wiele lat angażowała się w życie religijne i jedną z działających przy parafii wspólnot. Różne wydarzenia spowodowały jednak, że stopniowo zaczęła odchodzić od życia sakramentalnego. Pojawiły się problemy emocjonalne, mające podłoże religijne: nadmierne obwinianie siebie i strach przed karą Bożą.

    Trafiła w końcu do psychologa, który doradził, aby unikała przez jakiś czas kościoła, bo każda wizyta w nim pogłębia w niej tylko stany lękowe i wpływa na produkcję strasznych obrazów w umyśle. Posłuchała.

    Piotr od dłuższego czasu wzbudzał podejrzliwość wśród znajomych. Dostrzegli w jego zachowaniu dziwne zmiany: reakcje i słowa były coraz mniej kontrolowane i zgodne z jego charakterem. Doszedł do takiego stanu, że postanowili działać: wysłali go do egzorcysty. Ten szybko rozeznał, że o żadnym opętaniu nie ma mowy, a Piotr pilnie potrzebuje psychiatry. Zbyt pochopne zdemonizowanie problemu pogłębiło jednak chorobę chłopaka.

    W pierwszym przypadku sprawy zaszły na tyle daleko, że prowadzenie przez psychologa wydawało się dobrym rozwiązaniem. Niestety, psycholog przekroczył swoje kompetencje, ingerując w system wartości, który był ważny dla dziewczyny.

    Ojciec Jacek Prusak, jezuita i psychoterapeuta, uważa, że jeśli psycholog widzi, iż poczucie winy pacjenta wynika z konfliktu wartości na tle religijnym, to powinien raczej zaproponować rozmowę z księdzem, a nie „zwalniać” ze słusznych, lub nie, wyrzutów sumienia i sugerować, że to religia jest przyczyną zaburzeń. W przypadku Piotra zapewne kierowani dobrą wolą przyjaciele wykazali brak zaufania do naturalnych środków. Na szczęście egzorcysta stwierdził w porę, że to przypadek poza jego kompetencjami.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Wybrane dla Ciebie

    Reklama

    Zachowane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół