• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Wesołe jest życie staruszka?

    Leszek Śliwa

    |

    GN 11/2006

    dodane 08.03.2006 09:48

    Pozostało ci jeszcze sporo lat do emerytury? To znaczy, że musisz jak najszybciej zadbać o to, by na starość mieć za co żyć.

    Dawniej było tak, że wysokość emerytury zależała od wysokości naszych ostatnich zarobków, a nie od sumy przekazywanych do ZUS składek emerytalnych. Żeby wypracować wysoką emeryturę, nie trzeba było więc oszczędzać, tylko starać się na przykład o dodatkową pracę. – Wiele osób nie rozumie, że zasady się zmieniły. Im szybciej zainteresujemy się naszą przyszłą emeryturą, tym większe mamy szanse, by była ona odpowiednio wysoka – mówi Piotr Jędrysik, doradca finansowy z Katowic.

    Trzeba patrzeć na ręce
    – Nieraz mi się zdarzało, że słyszałem od klienta o przychodzących do niego pismach z rzędami cyfr. Ponieważ ZUS nie wzywał go jednak, że ma coś wyjaśnić, więc wyrzucał te pisma. Za bardzo przyzwyczailiśmy się, że nic od nas nie zależy. Urząd wyliczył, urząd informuje. Koniec, kropka. A tymczasem wszystko trzeba sprawdzać – opowiada Piotr Jędrysik.

    ZUS informuje nas, jakie składki zakład pracy przysłał na nasze konto. Wyszczególnione są miesiące i wysokość składki. Jeżeli brakuje jakiegoś miesiąca albo składka jest śmiesznie niska (np. 10 zł) – musimy interweniować. I nie czekajmy, że ZUS nas do tego wezwie. To nasze pieniądze i nasz interes.

    Interwencję zawsze zaczynamy od płatnika składek, czyli naszego zakładu pracy. W księgowości sprawdzą, czy składka została wysłana. Może się zdarzyć, że zaksięgowano ją w innym miesiącu albo ktoś popełnił błąd, wypełniając formularz. Jeśli mamy zaufanie do naszego pracodawcy, sprawę możemy uznać za załatwioną. Jeśli nie – nie musimy narażać się szefowi, robiąc mu osobiście awanturę. O zaległe składki upomni się za nas ZUS. Musimy tylko wystąpić o to pisemnie. – To podstawowa zasada w kontaktach ze wszystkimi urzędami. Nic nie załatwiamy „na gębę”. Wszystko na piśmie, najlepiej z potwierdzeniem, że pismo wpłynęło – przestrzega Piotr Jędrysik.

    Odpowiedni wzór pisma można znaleźć w każdym inspektoracie ZUS. Takie samo pismo z prośbą o wyjaśnienie piszemy wtedy, kiedy jesteśmy przekonani, że wina leży po stronie ZUS. Szczególnie często zdarza się to osobom korzystającym z tzw. drugiego filaru reformy emerytalnej, czyli Otwartych Funduszy Emerytalnych. – Obecnie przekazujemy te pieniądze na bieżąco, ale rzeczywiście są zaległości sprzed kilku lat. Wszystko ma zostać uregulowane do 2007 roku, a odsetki za opóźnienia zapłaci Skarb Państwa – wyjaśniają w ZUS.

    – Bardzo często w pismach z zaległymi składkami przekazywanymi z ZUS-u do OFE brakuje składek z kilku miesięcy. Nie trzeba wpadać w panikę, te pieniądze mogą spłynąć później, ale warto wysłać pismo do ZUS z prośbą o wyjaśnienie – radzi Piotr Jędrysik. Wzór takiego pisma można znaleźć w internecie (http://www.zus.pl/niusy/wzorpisma.doc).

    «« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    Reklama

    Zachowane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół