• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Śnieg wagi ciężkiej

    Sebastian Musioł

    |

    GN 06/2006

    dodane 06.02.2006 11:22

    Metr zmrożonego śniegu może ważyć tyle co ciężarówka. Jaki dach to wytrzyma?

    Czym musi kierować się konstruktor, projektujący hale wielkie jak ta, która zawaliła się na Międzynarodowych Targach Katowickich?

    – Konstruktor musi po prostu przestrzegać norm i przepisów budowlanych obowiązujących w kraju – mówi mgr inż. Piotr Renke, właściciel biura projektowego w Rybniku. – W Polsce mamy kilkanaście norm obciążeń. Dotyczą obciążeń wiatrowych, śniegowych, ciężaru własnego; są normy użytkowe (odnośnie do instalacji), przemysłowe, poruszania się pojazdów itd.

    Projektant wyznacza strefy obciążenia. Następnie obciążenia sumuje się w przeliczeniu na metr kwadratowy dachu i ścian. Dokonując obliczeń, musi też uwzględnić lokalizację obiektu. W Polsce są cztery strefy śniegowe, określające normy obciążeń dachu. Większa część kraju leży w strefie pierwszej, i zaliczają się do niej m.in. Katowice.

    – Dopuszczalne w rejonie Katowic obciążenie obliczeniowe dachu wynosi w przybliżeniu około 94 kilogramów na metr kwadratowy – wyjaśnia Piotr Renke.

    Dla konstruktora nie ma znaczenia grubość pokrywy śnieżnej zalegającej na dachu. Przecież każdy rodzaj śniegu ma inną wagę. Półmetrowy świeży puch to nie to samo co kilkucentymetrowa warstwa lodu. Metr sześcienny śniegu waży około 300–500 kilogramów. Jednak zbity, uleżały śnieg to ciężar nawet jednej tony! Łatwo policzyć, jakim obciążeniem musi być zlodowaciała skorupa dla dachu o powierzchni niemal 10 tysięcy metrów kwadratowych. A konstrukcja hali z płaskim dachem i wysokimi ścianami powinna sprostać nie tylko gigantycznemu obciążeniu, ale i podmuchom wiatru.

    Niekiedy projekty wielkich obiektów wzorowane są na zachodnich. Niektóre firmy stawiają hale zaprojektowane na przykład w Hiszpanii. Według przepisów, zanim budynek taki stanie, musi zostać zaakceptowany przez konstruktora posiadającego odpowiednie uprawnienia w Polsce.

    - Inżynier, który zatwierdzi projekt do realizacji, bierze odpowiedzialność za to, czy spełnia on polskie normy – podkreśla Piotr Renke. – To oczywiście nie wystarczy, by zapewnić bezpieczeństwo budowlane. Równie wiele zależy od wykonawców i inspektora z ramienia inwestora, który ma obowiązek dopilnować m.in., czy podczas budowy użyto materiałów zgodnych z projektem. Nie mniejszą wagę ma konserwacja obiektu, a więc to, czy administrator rzeczywiście zrzucił śnieg – dodaje konstruktor.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    Zachowane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół