• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Proszę nie mówić: unieważnienie

    ks. Artur Stopka

    |

    GN 28/2005

    dodane 05.07.2005 19:17

    "Kościelny rozwód"? "Unieważnienie małżeństwa"? Bzdura. Nie ma czegoś takiego. Małżeństwo w Kościele katolickim jest nierozerwalne. Czasami jednak można uznać, że nie zostało zawarte. Nieprawdą jest również, że Benedykt XVI zaostrzył w tej kwestii kościelne prawo.

    Tragiczną historię kobiety zmuszonej przez rodzinę do zawarcia małżeństwa z przyczyn ekonomicznych opowiada przykładowa „Skarga o orzeczenie nieważności małżeństwa”, zawarta w jednym z polskich podręczników prawa kanonicznego. „Do propozycji zawarcia tego związku od początku ustosunkowywałam się negatywnie, ponieważ Józefa N., starszego ode mnie o piętnaście lat, nie kochałam...” – pisze kobieta, która prosi o orzeczenie nieważności jej małżeństwa „z tytułu przymusu i bojaźni”. Inny przykład przedstawia sytuację, w której przyszły współmałżonek ukrył, że zażywa narkotyki. „Bezpośrednio po ślubie okazało się, że jest psychicznie niezdolny do przyjęcia na siebie jakichkolwiek obowiązków małżeńskich” – uzasadnia osoba składająca pismo. – „Do jego świadomości nigdy nie docierało, że założył własną rodzinę, wobec której ma obowiązki i że zobowiązał się do wspólnej troski o dobro małżeńskie”.

    Pała dla gazety
    „Benedykt XVI mówi stop »kościelnym rozwodom«. Majowa instrukcja Dignitas connubii (Godność małżeństwa) ma zatrzymać lawinę takich rozwodów”. Ten alarmistyczny tekst, wydrukowany w jednej z gazet, pod koniec czerwca powtórzyły niemal wszystkie polskie media. Problem w tym, że nawet zacytowane dwa zdania zawierają kilka bardzo poważnych błędów. W całym artykule było ich jeszcze więcej. Już w dniu opublikowania tekstu ocenę niedostateczną zaproponował autorowi rzecznik Episkopatu ks. Józef Kloch.

    Nie Benedykt XVI jest autorem wspomnianej instrukcji, lecz watykańska komisja. Dokument został zaprezentowany 8 lutego, a nie w maju 2005 roku, i jego tekst zatwierdził jeszcze Jan Paweł II. A przede wszystkim nie mówi o żadnych „kościelnych rozwodach”, lecz o tym, jak pod względem procedury powinien przebiegać w kościelnym sądownictwie proces o uznanie nieważności małżeństwa.
    Ks. prałat Stefan Kośnik, oficjał Sądu Metropolitalnego Warszawskiego, dziwi się próbom nagłaśniania przez media właśnie teraz dokumentu wydanego przez Stolicę Apostolską niemal pół roku temu. Zwraca też uwagę na błędną terminologię użytą przez autora, który mówi o rzekomo istniejącym w prawie kościelnym kanonie „dopuszczającym unieważnienie małżeństwa”. – Proszę nie mówić „unieważnienie” – akcentuje ks. Kośnik.

    Ks. dr Marek Górka z Sądu Metropolitalnego w Katowicach potwierdza, że artykuł wywołał liczne telefony od ludzi zaniepokojonych wiadomością, że nowy Papież miałby chcieć utrudnić orzekanie nieważności małżeństwa.

    «« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    Zachowane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół