Nowy numer 20/2018 Archiwum

Odchudzanie portfela

Obniżka uposażenia posłów zyskała poklask większości społeczeństwa, ale w dłuższej perspektywie może przynieść negatywne konsekwencje.

Uposażenie zasadnicze posła i senatora wynosi około dwóch średnich pensji krajowych, ale jest wielokrotnie mniejsze od zarobków menedżerów czy adwokatów. Po obniżce przegłosowanej 10 maja przez Sejm parlamentarzyści będą zarabiać niewiele ponad półtorej średniej krajowej, a dystans do osób wykonujących zawody prawnicze czy piastujących kierownicze stanowiska jeszcze się zwiększy. Badania opinii publicznej pokazują, że zmniejszenie pensji posłów i senatorów ma powszechną aprobatę, popiera je ponad 72 proc. respondentów. Jednak taki kierunek zmian może mieć negatywne skutki.

Pod publiczkę

Złożenie projektu obniżającego uposażenie podstawowe parlamentarzystów o 20 proc. zapowiedział na początku kwietnia Jarosław Kaczyński. Nie ukrywał, że jest to reakcja na kryzys związany z przyznawaniem nagród członkom rządu. Opinia publiczna bardzo negatywnie zareagowała na tę informację, a opozycja zyskała powód do uderzenia w obóz rządzący. Początkowo PiS bronił nagród. Jednak gdy okazało się, że sprawa wciąż bulwersuje opinię publiczną i szkodzi partii, prezes Kaczyński ogłosił, że ministrowie przekażą nagrody na cele charytatywne, a jednocześnie zapowiedział obniżkę pensji posłów i PiS odpowiednią regulację w tej sprawie przyjął. W głosowaniu nie wzięli udziału posłowie PO, Nowoczesnej i PSL-UED na znak protestu przeciwko obniżce.

Dostępne jest 15% treści. Chcesz więcej? Wykup dostępu do całego artykułu. Cena 1,23. Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.

« 1 »
oceń artykuł