Nowy numer 20/2018 Archiwum

Desperaci

O leku na lęk i Bogu, który ma oczy jeszcze czulsze niż krewetka, mówi o. Maciej Szczęsny SJ.

Marcin Jakimowicz: Kiedy Ojciec ostatnio nudził się na modlitwie?

Ojciec Maciej Szczęsny: Nie nudzę się. To raczej kwestia wyczekiwania. Nie oczekuję od modlitwy, by coś się na niej wydarzyło. Nie, nie nudzę się. Trwam. Uczę się tego. Kiedyś mówiłem, że modlitwa jest tęsknotą, oczekiwaniem, dziś czuję, że to bardziej rezonans z Panem Bogiem. Modlitwa nie jest recytowaniem wierszyków, otwieraniem w panice Pisma Świętego, bo przecież Bóg musi coś do mnie powiedzieć! Jest wsłuchiwaniem się w Tego, który słyszy ultradźwięki delfinów i basy wielorybów. Dał nam ucho, które nie słyszy ultradźwięków, oczy, które nie widzą nadfioletu i podczerwieni, a to wszystko jest w Jego zasięgu. Człowiek wszelkie kolory składa z trzech barw podstawowych, motyl z pięciu, a krewetka z szesnastu. A Pan Bóg ma oczy jeszcze czulsze niż krewetka!

Czy nasze modlitwy nie są jak rozmawianie ze ślepym o kolorach? Przecież On nadaje na innych falach…

Ale doskonale potrafi zniżyć się do naszego poziomu. Gdy się wcielił, mówił po aramejsku, a dla Faustyny nauczył się wcale nie łatwego języka polskiego…

…i mówił poprawniej niż ona sama.

Dostępne jest 9% treści. Chcesz więcej? Wykup dostępu do całego artykułu. Cena 1,23. Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.

« 1 »
oceń artykuł