Nowy numer 20/2018 Archiwum

Prezydent uczcił rocznicę urodzin Wojciecha Korfantego

20 kwietnia przypada 145. rocznica urodzin Wojciecha Korfantego. Z tej okazji w Katowicach w imieniu prezydenta Andrzeja Dudy złożono kwiaty przed pomnikiem upamiętniającym polityka, powstańca, polskiego działacza narodowego na Śląsku.

Wojciech Korfanty (właściwie Adalbert Korfanty) urodził 20 kwietnia 1873 r. w osadzie Sadzawka (obecnie Siemianowice Śląskie). Jego ojciec był górnikiem. W 1879 r. Korfanty rozpoczął naukę w szkole ludowej w Siemianowicach, a następnie uczęszczał do katowickiego Gimnazjum Królewskiego. W szkole tej założył tajne kółko którego celem było szerzenie kultury polskiej i znajomości literatury. Nawiązał także kontakty z działaczami z Wielkopolski. Brał udział w propolskich zebraniach, gdzie krytykował niemieckiego kanclerza Bismarcka, za co został relegowany z gimnazjum.

Szkołę średnią ukończył eksternistycznie w grudniu 1895 roku, po interwencji wielkopolskiego posła do Reichstagu Józefa Kościelskiego. Jeszcze w tym samym roku Korfanty rozpoczął studia na politechnice w Charlottenburgu. Jesienią 1896 r. przeniósł się na Królewski Uniwersytet we Wrocławiu, gdzie zaliczył dwa semestry na Wydziale Filozoficznym.

W latach 1901-08 Korfanty był członkiem Ligi Narodowej, w ramach której współpracował z Romanem Dmowskim. Od 1901 r. pracował jako redaktor naczelny "Górnoślązaka". W 1902 r. trafił do więzienia we Wronkach za publikację artykułów "Do Niemców" i "Do moich braci Górnoślązaków". W latach 1903-12 i 1918 był posłem do Reichstagu oraz pruskiego Landtagu (1903-18), gdzie reprezentował Koło Polskie.

25 października 1918 r. Wojciech Korfanty wystąpił w niemieckim parlamencie z żądaniem przyłączenia do państwa polskiego wszystkich ziem polskich zaboru pruskiego (Prusy Królewskie, Gdańsk, Wielkopolska, część Prus Książęcych oraz Śląsk Górny i Średni). Po powstaniu niepodległej Polski przeniósł się do Poznania. W latach 1918-19 był członkiem Naczelnej Rady Ludowej, stanowiącej rząd Wielkopolski podczas powstania, zaś w 1920 r. jako mianowany przez rząd polski komisarz plebiscytu na Górnym Śląsku, kierował całością przygotowań organizacyjnych, propagandowych i politycznych. Po niekorzystnej dla Polaków interpretacji wyników plebiscytu, przeprowadzonego w atmosferze zastraszenia, terroru i manipulacji, Korfanty proklamował i stanął na czele III powstania śląskiego.

Jako przeciwnik polityki faktów dokonanych i rozstrzygnięć zbrojnych, sprawując funkcję faktycznego dyktatora powstania, po pierwszych sukcesach militarnych dał rozkaz wstrzymania działań zbrojnych i czekania na decyzję Komisji Międzysojuszniczej Ententy. W lipcu 1921 r. Korfanty opuścił Śląsk.

W odrodzonej Polsce w latach 1922-30 Korfanty był posłem na Sejm z ramienia Chrześcijańskiej Demokracji (ChD). W obliczu niepowodzenia misji stworzenia rządu przez Artura Śliwińskiego, Korfanty został desygnowany przez Komisję Główną Sejmu RP na premiera rządu. Jednak wobec protestu jego przeciwnika, naczelnika państwa Józefa Piłsudskiego i groźby przeprowadzenia strajku generalnego przez PPS, nie rozpoczął formowania rządu, a komisja wycofała jego nominację.

Od października do grudnia 1923 r. był wicepremierem w rządzie Wincentego Witosa i jego doradcą z ramienia ChD. Od 1924 r. wydawał dzienniki "Rzeczpospolita" i "Polonia". W 1930 r. został aresztowany i wraz z posłami Centrolewu osadzony w twierdzy brzeskiej. Po uwolnieniu powrócił na Górny Śląsk, gdzie jednak jako polityczny przeciwnik wojewody Michała Grażyńskiego był zagrożony następnym aresztowaniem.

Wiosną 1935 r. Korfanty, w obawie przed represjami, udał się na emigrację do czeskiej Pragi. Do kraju nie mógł wrócić nawet w 1938 r. na pogrzeb swego syna Witolda, gdyż rząd premiera Sławoja-Składkowskiego odmówił wydania mu glejtu bezpieczeństwa. Po aneksji Czechosłowacji wyjechał przez Niemcy do Francji. Był jednym z założycieli Frontu Morges (wraz z Ignacym Paderewskim, Józefem Hallerem i Wincentym Witosem), a później organizatorem i prezesem Stronnictwa Pracy powstałego z połączenia Chadecji i Narodowej Partii Robotniczej.

W kwietniu 1939 r. po wypowiedzeniu przez III Rzeszę układu o nieagresji i niestosowaniu przemocy, powrócił do Polski, gdzie został aresztowany i osadzony na Pawiaku. Pomimo protestów opinii publicznej spędził tam prawie 3 miesiące. Zwolniono go 20 lipca z powodu ciężkiej choroby. Zmarł 17 sierpnia. Okoliczności jego śmierci budzą kontrowersje. Jedna z hipotez utrzymuje nawet, że zatruł się oparami arszeniku, którymi nasączone były ściany jego celi.

Korfanty spoczął w Katowicach, na cmentarzu przy ul. Francuskiej. Jego pogrzeb, na który przybyło ok. 5 tys. osób, stał się wyrazem poparcia dla prowadzonej przez niego polityki niepodległościowej i wielką manifestację patriotyczną.

« 1 »

Zobacz także

  • gosc
    20.04.2018 19:24
    Czy jest jakaś rocznica, której by PAD nie uczcił?
    doceń 2
  • Stanisław_Miłosz
    21.04.2018 16:10
    Zupełnie nie rozumiem, dlaczego moje komentarze:

    "Stanisław_Miłosz 21.04.2018 05:00

    Prezydent uczcił rocznicę urodzin Wojciecha Korfantego? Urodzin? Nacjonalisty?!!! :O

    Horror."


    "Stanisław_Miłosz 21.04.2018 05:28

    Z nacjonalistami jest jak z Indianami na Dzikim Zachodzie: "Dobry nacjonalsta, to martwy nacjonalista." \"

    zostały odrzucone. Przecież w artykule wyraźnie napisane jest, że Korfanty był narodowcem (czyli nacjonalistą) i do śmierci poglądów nie zmienił,: nie stał się liberałem, zocjalistą, komunistą itd. No i już nie żyje, więc jest dobrym.
    doceń 0

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama