Nowy numer 16/2018 Archiwum

Szkoda nerwów

Nie rozumiem akcji tropienia zagrożeń duchowych, śledzenia charyzmatycznych wspólnot, chwytania ich na gorącym uczynku. Spokojnie. „Jeżeli od ludzi pochodzi ta sprawa, rozpadnie się”.

Zaręczam wam, Pomysłowy Dobromir mógłby się od nas wiele nauczyć. Ileż  my mieliśmy pomysłów! Znakomitych, pobożnych, duszpasterskich, ewangelizacyjnych. Kreatywności nie można było nam odmówić. Modlimy się we wspólnocie już trzydzieści lat. Wiecie, które z nich przetrwały? Jedynie te, które były z Jego inicjatywy. O reszcie zapominaliśmy już po tygodniu.

Ze spokojem patrzę na internetowe dyskusje wokół ruchu charyzmatycznego. Czytam dziś znakomitą radę Gamaliela i przyznam szczerze, nie rozumiem tej wielkiej akcji tropienia na każdym kroku zagrożeń duchowych, śledzenia charyzmatycznych wspólnot, chwytania ich na gorącym uczynku. Kościół jest własnością Boga, a On sam zajmie się oczyszczeniem naszych intencji. Przerobiłem to w życiu parę razy i wierzcie mi: jest skuteczny. Do bólu.

Spokojnie: „Odstąpcie od tych ludzi i puśćcie ich. Jeżeli bowiem od ludzi pochodzi ta myśl czy sprawa, rozpadnie się, a jeżeli rzeczywiście od Boga pochodzi, nie potraficie ich zniszczyć i się czasem okazać, że walczycie z Bogiem. Usłuchali go”.

Święty dystans. Pokój serca. Perspektywa Królestwa. Szkoda nerwów. Jeśli coś nie jest z Boga, rozpadnie się.

Był Teodas? Podawał się za kogoś niezwykłego? Pociągnął za sobą czterysta osób? „Został zabity i ślad po nich zaginął”. Przyszedł Judasz Galilejczyk? Pociągnął za sobą lud? „Zginął sam i wszyscy jego zwolennicy zostali rozproszeni”.

Co chwilę słyszę pytania o to, jak reagować słysząc konferencje osób uznawanych nad Wisłą za wielkie autorytety duchowe, które… wzajemnie sobie przeczą. Można to łatwo sprawdzić, bo wszystko jest rejestrowane na YouTube. – To weryfikacja słów Biblii: „Przeklęty mąż, który pokłada ufność w człowieku” (zob. Jr 17, 5) – odpowiadam – Rodzaj zimnego prysznica. A po drugie: „Jeżeli bowiem od ludzi pochodzi ta myśl czy sprawa, rozpadnie się”. Spokojnie.

« 1 »
oceń artykuł
  • śwjacenty
    19.04.2018 10:53
    Skoro Pan Jezus mówi, żeby wszyscy przyszli do Niego, a św. Paweł wskazuje na Niego jako jednego pośrednika, to dlaczego mnoży się pośredników? Ozywiście jeśli ktoś chce... Tylko dlaczego ewangelicznego chrześcijanina, który nie chce nazywacie odszczepieńcem z niepełną wiarą i odmawiacie jedności w Chrystusie?
    doceń 0
  • śwjacenty
    19.04.2018 13:22
    "Agresja przeciw Kościołowi - bez konkretów. "Kościół praktykuje" - w zasadzie nic nie oznacza, a tylko jest częścią inwektywy." Szanowny panie Marku powinienem wyrazić się precyzyjniej i napisać: "w Kościele są praktykowane" a nie "Kościół praktykuje". To nie agresja przeciw Kościołowi ani inwektywy jeżeli się z troski zwraca uwagę na praktyki, kazania i publikacje niezgodne z magisterium Kościoła i oficjalnymi dokumentami doktrynalnymi. Ks. Napiórkowski pół żartem pół serio chciałby spalić na stosie niektóre pieśni Maryjne za takie słowa jak np. "niech cię płacz sierot do litości wzbudzi". Pan Jezus obiecał przecież, że nie zostawi nas sierotami. To jak ?
  • śwjacenty
    19.04.2018 13:28
    Przykładem heretyckich publikacji może być artykuł w GN o O. Pio i jego wizjach. Czy słowa rzekomo wypowiedziane prze Pana Jezus o agonii, która trwa do dzisiaj nie są sprzeczne z prawda o śmierci i zmartwychwstaniu zbawiciele i o tym, że juz więcej nie cierpi i nie umiera ? Dlaczego redaktorzy GN nie opatrzyli tego tekstu teologicznym komentarzem? Przecież świętym też przytrafiały się błędy...
  • Nick
    19.04.2018 17:49
    Do użytkownika KJ, który w poście z 14.04. napisał:
    "Jedność chrześcijan to jedność wyznawanej wiary. Z całą pewnością nie wyznaję tej samej wiary, co śwjacenty (domyślam się, że luteranin) i mała różnica dzieli moją wiarę z braćmi prawosławnymi. Co do charyzmatyków i obecnego papieża - mam podobne wrażenie, ale pewności jeszcze nie.", a następnie:
    "Nie chodzi o to, czego jestem pewien - napisałem przecież o "charyzmatykach" i o obecnym papieżu - tylko o to, co stanowi podstawę jedności Kościoła i jedności chrześcijan."
    To dość ciekawe: bronić niby wiary chrześcijańskiej i jedności wiary, i twierdzić jednocześnie (w uproszczeniu): "nie wyznaję tej samej wiary co luteranin, z prawosławnym mi nieco bliżej, a co do stosunku do obecnego papieża nie jestem pewien". Właściwie w jednym zdaniu KJ podzielił wszystko, co można podzielić... A wiara w co?
    Co jest zatem podstawą wiary KJ, a czego chreścijaninom niekatolickim brak do tego stopnia, że KJ uznaje ich za niewiernych (mówiąc wprost to, co tak skrzętnie KJ w bawełnę swych słów owija a co z owej bawełny i tak wystaje).
    Co zatem zdaniem KJ stanowi "podstawę jedności Kościoła i jedności chrześcijan"? Kto, według KJ, zasługuje na miano chrześcijanina? Co znaczy "jedność"? Kto ma prawo do rostrzygania o "przyjęciu" jedności a kto musi się o coś ubiegać?
    Warto sobie na głos i powoli co dnia powtarzać prawdy wiary i credo, i próbować zrozumiec każde wypowiadane słowo...
    doceń 1