Nowy numer 16/2018 Archiwum

Tatry Wysokie: Polak spadł ze 150 m

Polski turysta, który w sobotę po południu spadł z wysokości ok. 150 m w Dolinie Huncowskiej w Tatrach Wysokich i odniósł poważne rany głowy, zmarł w szpitalu w Popradzie - poinformowało w niedzielę słowackie Górskie Pogotowie Ratunkowe (HZS).

Do wypadku doszło, kiedy 35-latek schodził z Kieżmarskiego Szczytu (2558 m n.p.m.). Mężczyzna zmarł, mimo pomocy jego kolegi z Polski i akcji ratowników z HZS.

Jak poinformowało HZS, początkowo ograniczające widzialność niskie chmury nie pozwoliły na wykorzystanie śmigłowca, dlatego zdecydowano się na wysłanie pieszego zespołu ratowników.

Podczas planowania akcji okazało się, że pogoda poprawiła się na tyle, że można było jednak wysłać śmigłowiec z ratownikami. Ranny został podjęty z miejsca, gdzie doszło do wypadku i przetransportowany w rejon Wielkiej Świstówki. Tam czekała lekarka, która podjęła akcję ratowania życia.

Jak podaje w komunikacie HZS, chorego i jego kolegę, który nie mógł samodzielnie kontynuować marszu w górach, zabrano do szpitala w Popradzie. Tam lekarze i ratownicy górscy walczyli o życie mężczyzny. "Mimo wysiłków wszystkich uczestniczących w akcji nie udało się utrzymać go przy życiu" - zakomunikowało HZS.

« 1 »

Zobacz także

  • Bezimienny
    11.03.2018 13:28
    No tak.. Pewnie chcieli wykorzystać fakt niskich chmur, żeby ich żaden filanc nie zoczył z Popradzkiego. Bo przecież na Kieżmarski nie ma szlaku. Nie mówiąc już o tym, że zimą powyżej schronisk w Tatrach Słowackich nie wolno chodzić. Chyba że taternikom idącym się wspinać.
  • pytanie
    11.03.2018 14:40
    Kto pokryje koszty takiej lekkomyślności? Chyba nie polski podatnik?
  • Harnaś
    11.03.2018 17:07
    Wysoko się wspięli w Słowackich Tatrach, odważni! Jednak wysokość jest bardzo niebezpieczna i nieprzewidywalna.
    doceń 0

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama