GN 20/2018 Archiwum

Dyktatura kodu

Taki jest dzisiejszy świat. Przesłaniając oczy, kod kreskowy może uczynić ślepym.

Czy można z własnej woli całkowicie zrezygnować z jedzenia? Na jakiś czas pewnie tak, ale nie na długo. Bez pożywienia się umiera. Czy można z własnej woli przestać pić? Nie, bo woda jest nam niezbędnie potrzebna do życia i bez niej umrzemy szybciej niż bez jedzenia. Czy można z własnej woli przestać spać? Nie na długo, a śmierć może nadejść jeszcze szybciej. Czy można przestać wypoczywać? No właśnie. Można. Ale nie warto. Skutek będzie dokładnie taki sam, jak we wszystkich poprzednich przypadkach.

Człowiek jest wolny i nie należy nakazywać mu wypoczynku – powiedzą niektórzy. Dodadzą: można zabronić kradzieży, cudzołóstwa i zabijania. Można nakazać oddawanie czci rodzicom i wybaczanie wrogom. Można, bo chodzi o regulowanie życia społecznego, o tzw. społeczny ład. Ale wypoczynek? To osobista sprawa! No cóż, niektórym sprawia trudność zrozumienie, że państwo musi dbać o obywatela nie tylko umożliwiając mu pracę, i co za tym idzie, utrzymanie, lecz również dając mu czas na wypoczynek. Łatwiej budzić poczucie winy: zatrudniamy cię w tych trudnych czasach, to nie marudź. Jak daleko można ciągnąć ten rodzaj emocjonalnego szantażu, w którym dobro człowieka zepchnięte jest na drugi plan? Jeszcze inni nawiążą do swobody wyboru – jeśli chcę wypocząć w hipermarkecie, to dlaczego mi to uniemożliwiacie?

Właściwy ogląd rzeczywistości jest niezbędny do podejmowania decyzji i do prawidłowego funkcjonowania. A tak często bywa zakłócony. Zaryzykuję stwierdzenie, że u współczesnego człowieka jest on zaburzony najbardziej przez mnogość ofert, bogactwo asortymentu i coraz to nowsze przedmioty pożądania. Najczęściej oznaczone kreskowymi kodami w procesie produkcji i sprzedaży.

Kod kreskowy ściśle związał się z naszym spojrzeniem na czynność kupowania. Jest wygodny, niezawodny i pośród setek sprzedawanych oraz kupowanych produktów pozwala zachować względny porządek. Nie da się jednak ukryć, że świadczy też o mnogości przedmiotów przez nas pożądanych i kupowanych. I może zaślepić. Stać się zasłoną na oczach człowieka. Kurtyną zamykającą go w przestrzeni nabywania i posiadania. Przekonany jestem, że to rodzaj dyktatury. Dyktatury kodu.

„Zakodowane” – w sensie: wpisane w przekonania – można mieć wszystko. Że mleko jest niezdrowe, że obcy zaatakują, że chłopcy nie powinni płakać albo... Również i to, że człowiek szczęśliwy jest wyłącznie wtedy, gdy nabywa, a przedmioty posiadane mają bezpośrednie przełożenie na jego wartość i znaczenie. Taki jest dzisiejszy świat. Przesłaniając oczy, kod kreskowy może uczynić ślepym. A opadając jak kotara – taka jak na okładce dzisiejszego numeru, który biorą Państwo do rąk – zatrzymać w drodze, zablokować, ograniczyć. Niezwykle optymistyczna, wręcz promienna jest ta wizja z okładki. Kiedy otwiera się droga przed grupą ludzi – rodziną: mamą, tatą i dziećmi. Wchodzą w jakąś nową rzeczywistość. Jak my dzisiaj.

« 1 »
oceń artykuł