Nowy numer 16/2018 Archiwum

Lepsze miasta

Wszyscy jesteśmy miastowi, dlatego miasta są ważne.

Ścieżki w mieście powinny powstawać samorzutnie czy być narzucone z góry? Pytanie w istocie dotyczy zagadnienia niezwykle ważnego: czy miasto jest nasze, czy to my należymy do miasta. Paulina Wilk odbyła kilka fascynujących podróży, zarówno poprzez książki i rozmyślania urbanistycznych fantastów (jak Walt Disney), jak również bardzo konkretnie, zwiedzając Dubaj, Bombaj, Kampalę, Songdo, Singapur, Limę, Masdar, Seul, Kopenhagę – miasta powstałe z założeniem, że będą inne. Lepsze. Nowocześniejsze. Nie oznacza to jednak, że są to miejsca dla wszystkich. Singapur jest niechętny w udzielaniu pomocy socjalnej, a Masdar rozrzutnie marnotrawi energię i surowce, których brakuje gdzie indziej. Najbardziej rozczarowują miasta, które chcą mienić się państwami.

Wraz z autorką wjeżdżamy na dachy wieżowców, spacerujemy po obrzeżach miast, śpimy w hotelach i stoimy w korkach. Doświadcza się więc miasta wszelkimi zmysłami, a przy spisywaniu wrażeń pojawia się nienachalne pytanie: naprawdę chcę tu mieszkać? Najbardziej zaskakują miejsca, które stawiają na skromność. Kopenhaga jest dumna ze swych, zdawałoby się niewielkich, osiągnięć: wody zdatnej do picia wprost z kranu, ograniczonej liczby samochodów, wzrostu ruchu rowerowego, wreszcie takiego ułożenia miejskiej komunikacji, aby była przyjazna dla mieszkańców. Paulina Wilk dla opisu tak zróżnicowanych obszarów wybiera bądź to formę eseju, bądź reportażu, by płynnie przejść w dziennik podróży. To literackie bogactwo doskonale odpowiada zmiennym krajobrazom, ale też pokazuje kunszt autorki, która doskonale panuje nad słowem.

„Pojutrze”, choć opisuje miasta, w rzeczywistości jest książką o nas, współczesnych. Zmęczonych nadmiarem bodźców, zadufanych w swoje możliwości panowania nad przyrodą, żyjących w skrajnościach biedy i bogactwa, egoizmu i solidarności. Disney marzył o mieście, które „na podstawie doświadczeń mieszkańców natychmiast udoskonala się i wymienia. Codzienność staje się każdego dnia wygodniejsza, bezrobocie nie istnieje, miasto nie tylko reaguje na potrzeby – wyprzedza je”. Wiele z odwiedzonych przez Wilk miast miało być utopiami. Niektóre z nich oferują dziś swoim mieszkańcom jedynie samotność, obojętność, zmęczenie. Lepsze miasta są możliwe... o ile będą ludzkie.

Marcin Cielecki

  Paulina Wilk "Pojutrze. O miastach przyszłości". Wydawnictwo Literackie, Kraków 2017ss. 352
Henryk Przondziono /Foto Gość

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

  • EM
    08.02.2018 11:13
    Biblia uczy że jesteśmy z Ogrodu..,
    doceń 0
  • maryja!
    11.03.2018 17:00
    Sam chciałem kupić tę książkę. Koncepcja architektoniczna miast zależy niestety od polityki. Przykładowo centrum Warszawy nie wygląda wcale na dobrze pomyślane i zaplanowane. Tu raczej polityka odegrała kluczową rolę dla budowy hoteli, centrów handlowych i siedzib korporacji. Tam tylko to co przypomina historię jest na swoim miejscu, a przecież brakuje np. Pałacu Saskiego itp. Warszawa XX-lecia była prawdziwą perłą. Miasto może być zaplanowane tylko w urzędach. Rozwój architektoniczny i ekonomiczny nie muszą się równoważyć jeżeli np. wizja polityczna jest sprzeczna z logiką tak jak budownictwo socjalistyczne, które jest odpowiedzą na politykę i dostosowaną do niej sztukę. Wolność architektoniczna dla rozwoju miast jest niezykle ważna. Przykładowo do zabudowy Hongkongu pasują wieżowce, bo miasto pełni inną rolę w polityce Chin, wcześniej UK, niż Pekin. I dalej, ktoś miał niezły pomysł, na którego realizację otrzymał zgodę w Dubaju. Może z wyjątkiem hoteli kolosów, które tam kompletnie nie pasują. Kościoły nowoczesne nie mają takiego stylu jak dawniejsze kompozycje. Obecne, które mogą się podobać to np. Sagrada Familia w Barcelonie. I tak można sobie teoretyzować w nieskończoność, ale lepiej przekonywać polityków, żeby znaleźli dobrą wolę do zachowania tradycji, oddzielając ją od nowoczesności dla pożytku społeczeństwa, turystów i użytkowników.
    doceń 0

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama