• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Wojna!

    Marcin Jakimowicz Marcin Jakimowicz

    dodane 12.01.2018 13:08

    To poligon, gdzie trup ściele się gęsto. To tu zabijam bombardujące mnie wątpliwości. Są orężem Złego – negują wszystkie Boże obietnice. Są niegroźne do czasu, gdy nie wyrażę ich na głos.

    W ostatnich miesiącach przeżywam czas, w którym Bóg weryfikuje to, czy wierzę w to, co głoszę. Każdego dnia, każdej nocy muszę odpowiedzieć sobie na pytanie: „Czy wierzę w Jego słowo, czy we własne doświadczenie?”.

    Czytam, że pierwszym imieniem jakim Najwyższy przedstawił się na kartach Biblii jest „El Rapha” czyli „Ten, który leczy”. To dlatego często wbrew „okolicznościom przyrody” ogłaszam głośno i wyraźnie: „W Jego ranach jest nasze zdrowie”.

    Kluczowym słowem Biblii jest „nawrócenie” (gr. metanoia). To dosłownie „przemiana umysłu”, „zmiana myślenia”.

    Prawdziwa wojna dokonuje się w głowie. W myślach. To poligon, gdzie trup ściele się gęsto. To tu zabijam (o ile akurat nie polegnę) bombardujące mnie wątpliwości. Są orężem Złego – negują wszystkie Boże obietnice. Są niegroźne do czasu, gdy nie dam im władzy, nie wyrażę ich na głos, nie podzielę się nimi z żoną, znajomymi w pracy. Wtedy „uprawomocnione” zaczynają podważać wszystkie odgórne obietnice. Jezus nie dyskutował z demonem. Ucinał jego syk biblijnym cytatem. Mój przyjaciel Michał Nikodem podpowiada: „Nie daj mu nawet otworzyć tej rogatej gęby. Od razu wersetem go”.

    Kąsająca mnie regularnie pokusa niewiary podpowiada, bym tłumaczył Biblię w oparciu o to, co widzę za oknem, za punkt wyjścia biorąc rzeczywistość tego świata (depresje, przepełnione oddziały onkologii, codzienne rozpaczliwe SMS-y z prośbą o kolejny szturm do nieba). Od czterech lat wiem, że obowiązuje mnie odwrotny kierunek. Mam Biblią tłumaczyć świat. To Słowo Boże jest prawdą, ono jest punktem wyjścia.

    Głośno odczytuję Boże obietnice. Słowo ma moc, wierzę w to.

    – Święty Tomasz z Akwinu podpowiadał: „Jeśli nie masz wiary, wypowiadaj słowa, a serce pójdzie za nimi”. To się sprawdza! Nie zawsze od razu – opowiada o. Tomasz Nowak dominikanin – Elizeusz uderza pierwszy raz płaszczem Eliasza i… nic się nie dzieje. Dopiero za którymś razem przychodzi wiara i dokonuje się cud.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    • kret
      12.01.2018 21:28
      Dziękuję za pokazanie jak walczyć o wiarę, jak z tego co Bóg nam daje czerpać- poprzez zmianę myślenia!
    • maom
      13.01.2018 00:38
      Ma pan racje. Nie mozna patrzeć na okoliczności i na to co mnie otacza. Trzeba patrzeć na to czego jeszcze nie widać, a co widać jedynie oczyma wiary... Albo wierze Bogu ,albo nie.
    • Joanna
      13.01.2018 01:04
      I znów felieton w samą porę ;) Bogu Dzięki za to słowo!
    • Anna Panna
      13.01.2018 20:59
      "Elizeusz uderza pierwszy raz płaszczem Eliasza i… nic się nie dzieje. Dopiero za którymś razem przychodzi wiara i dokonuje się cud." A WIELKI CHARYZMATYK Marcin Zieliński tylko usta otworzy, albo palec swój święty w górę uniesie - i cudami sypie jak z rękawa!
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      przewiń w dół